czwartek, 10 lutego 2011

Mango koktajl z płatkami owsianymi.


Troche mnie tutaj nie było, a to wszystko za sprawą przeprowadzki i ogarniania nowego miejsca pomieszkiwania (a gratis z nim jednej niesfornej kotki). Nie oznacza to wcale, że w ogóle nie gotowałam przez ostatnie kilka dni. Trochę przepisów się uzbierało , więc z miejsca wrzucę kilka pod rząd. Co najważniejsze - mam teraz stały dostęp do piekarnika, aha aha. A to oznacza, że ze znajomymi kilogramami pochłaniamy pieczone warzywa śmietnikowe i jest cudownie. Jeszcze cudowniejsze jest to, że można piec w każdym momencie, bez konieczności wyprawy przez pół miasta.

Najpierw koktajl. W sumie nie trzeba go specjalnie zachwalać, po prostu zróbcie go i przekonajcie się sami. Oczywiście polecam odwiedzać śmietniki, bo teraz sezon na owoce egzotyczne.


  • 1 dojrzałe mango
  • 1 dojrzały banan
  • 1 szklanka mleka roślinnego ( miałam gryczane <3>
  • 2 łyżki płatków owsianych

Mango i banana obieramy, kroimy i zalewamy mlekiem. Płatki prażymy na suchej patelni, dodajemy do reszty i konkretnie miksujemy.

8 komentarzy:

Ewelina pisze...

Super! na pewno wypróbuję, kocham koktaile:) Mam do Ciebie pytanie czy jesteś może z Krakowa? Bo szukam kogoś z kim mogłabym się pierwszy raz przejść na śmietniki, pytałam na forumveg, ale zero odzewu. Może znasz kogoś tutaj albo chociaż jakieś miejscówki. Zupełnie nie wiem jak zacząć i troche mam cykora;/

asieja pisze...

też sobie myślę, że nie trzeba go specjalnie zachwalac. już samo połaczenie smaków sprawia, że ma się na niego ochotę.

ilovetofu pisze...

ewelina,
nie mieszkam w krakowie i nie wiem jak tam ze śmietnikami. Niczego sie nie boj. na poczatek przejdz sie podczas zamykania rynkow warzywnych :)

asieja,
zboża zmiksowane z owocami to w ogole genialne połączenie. polecam, polecam!

reasons-not-rules pisze...

O tak, mango i banany na śmietnikach zdecydowanie królują.

U mnie takie śniadanie ostatnio było ale w wersji z pomarańczą, bo zachciało mi się czegoś orzeźwiającego... Zdcydowanie mistrzostwo.

warumimmer pisze...

a ja jakoś nie mam szczęścia do śmietników, wszędzie gdzie obczajam to albo kontenery są schowane, albo zamknięte na łańcuch, albo są w nich same kartony i inne tego typu rzeczy (to byłoby nawet spoko, ale jakoś nie wierzę by te sklepy naprawdę nie wyrzucały jedzenia). No cóż, będę kontynuować wycieczki do skutku :) A mango koktajl musi być pyszny!

Ewelina pisze...

No muszę się w końcu odważyć...nigdy nie pijałam koktajlów owocowych ze zbożami więc wszystko przede mną. mam pytanie - jak robicie sok z kapusty? przez sokowirówkę czy blenderem z owocami zmiksować? bo niestety zielone szejki nie wychodzą - robiłam w lecie z pokrzywą i zieloną pietruszką i się okropnie oddzielały ( nie miskowało się w mus, tylko te zmielone listki pływały na górze tworząc ok. 2 cm warstwę. nie było to dobre;(), nie wiem czy to wina robota kuchennego czy mojej nieumiejętności, więc będę wdzięczna za radę. Pozdrawiam z deszczowego Krakowa:*

Ewelina pisze...

Z "muszę się w końcu odważyć" chodziło mi oczywiście o wypady na śmietniki a nie zbożowe koktajle;)

ilovetofu pisze...

ewelino,
z kapusty robimy sok przez sokowirowke. Ale ja jestem fanka soku z kapusty kiszonej - po prostu pijesz wode od kiszenia lub kupujesz takowa butelkowana.

co do miksowania - moze byc kilka przyczyn. albo miksujesz za krotko . ewentualnie mozesz miec stary blender, ktory nie radzi sobie z lodygami. Kolejna sprawa - kiedy wypijasz ten koktajl ? :) bo normalna kolej rzeczy jest taka, ze po uplywie czasem nawet kilku minut po zmiksowaniu zachodzi dyfuzja. Składniki się rozwarstwiaja, bo mają rozne właściwosci fizyczne.

pozdr