piątek, 14 sierpnia 2009

Sojonez + rozkminy D.I.Y.

Większość ludzi z jakimi mam do czynienia , żyje w przekonaniu, iż weganizm to droga sprawa. Co mnie dziwi - pogląd ten podziela także wielu wegetarian. W ucieczce/obronie przed weganizmem ( czyli po prostu konsekwentnym sposobem życia dla każdego , kto uważa siebie za obrońcę zwierząt nie-ludzkich ) bardzo często zasłaniają się argumentem finansowym - " nie stać mnie na mleko roślinne, deserek sojowy, majonez, itd. itp.. "

Ci bardziej zatwardziali, a wielu takich spotkałam w swoim życiu, biegają po marketach i zestawiają sobie wybrane "tradycyjne" produkty z ich roslinnymi alternatywami. I tak oto mały sloiczek przykładowej pasty z soczewicy - 5 zł, kubeczek majonezu - 7 złotych, litr mleka - od 8 do 15 zł. Potem szcześliwi, z usmiechem zwyciezcy sporu, przychodzą do mnie oczekując przyznania im racji.

Usmiech jednak po chwili blednie.

Weganizm to nie jest wędrówka po mieście w poszukiwaniu czysto wizualnych odpowiedników pokarmów , które jedliśmy przedtem. Odżywiając się w jakikolwiek sposob, aby utrzymać zdrowie i kondycję należy dostarczyć odpowiednich składników pokarmowych w pożądanych przez organizm ilościach - witamin, minerałów, białka, węglowodanów, cukru, tłuszczy, itd. Warzywa i owoce, zboża , orzechy są nieporownywalnie tańsze od mięsa i nabiału, nie mowiąc już o walorach zdrowotnych.

Przywołane powyżej ceny "gotowców" rzeczywiście powalają na ziemię. Zdaję sobie z tego sprawę i nie podoba mi się to. Ale jeśli już decydujesz się żyć w tym systemie, to musisz sobie uświadomić, że takie są po prostu prawa rynku. Jeśli nie ma konkurencji lub jest ona niewielka (a tak wygląda sytuacja kilku naszych rodzimych firm oferujących produkty dla wegetarian i wegan) to wychowany w społeczeństwie zachłannym producent to wykorzystuje i narzuca wysokie ceny w myśl znanej powszechnie zasady "i tak się sprzeda".

Zastanów się tylko czy jest to Tobie potrzebne?

Nie musisz koniecznie zjadać płatków z krowim mlekiem na śniadanie. Sałatki nie muszą być zawsze połączone majonezem jajecznym, smietaną , jogurtem. Pizza z serem i sosem czosnkowym nie jest niezbedna do zycia. Swiat roślin dostarcza wspanialych alternatyw. Kwestia tylko czy potrafisz to umiejetnie wykorzystac. Weganizm nie musi oznaczać ascezy.


Urozmaicone dania, rożnorodne pasty i sosy do chleba i sałatek, kremy do ciastek są dla podniebienia niezwykle przyjemne. Jeszcze przyjemniejsze wtedy, kiedy są produktami wolnymi od cierpienia i zabijania innych istot.

Jeśli decydujesz się na weganizm i chcesz kupować tylko "gotowce" - twoj wybor. Proponuję jednak pobawić się trochę w kuchni i poeksperymentować samemu tworząc takie cuda. Zdasz sobie wtedy sprawę z tego, jak bardzo firmy nabijają Cię w przysłowiową butelkę .

Sama też kupuję wiele rzeczy - produkty nieprzetworzone (warzwa, owoce, itd) oraz też te przetworzone - jak np. pieczywo (nie mam piekarnika ), mąki, oleje . Tutaj pojawia sie kwestia niemożności wykonania tego w warunkach domowych.

Trzeba kierować się zdrowym rozsądkiem podczas robienia zakupów i kiedy masz okazję coś ominąć - zrób to sam!
Gotowanie to mnóstwo radości i dobrej zabawy. Jednocześnie tanim kosztem możesz przyrządzić ekstra rzeczy.

Jako jeden z takich przykładów - vegan majonez , dla każdego tradycjonalisty, który nie wyobraża sobie sałatki jarzynowej bez grubej warstwy tego specyfiku na wierzchu :) Z podanych poniżej proporcji wychodzi około 350 ml majonezu. Wyliczyłam , że wydałam na to niecałe 2 złote.
Nieprawdopodobne, ale jednak realne:)

Czy ktoś ma jeszcze ochotę na wycieczke po supermarkecie, żeby udowodnić swoje racje? :)



Składniki:
100 ml mleka soy/ryż
250 ml oleju
2 łyzeczki zmielonej gorczycy
3 łyżki soku z cytryny
szczypta soli i pieprzu do smaku

Mleko, sok, sól i pieprz oraz gorczycę zmiksować w blenderze na wysokich obrotach. Po chwili ustawić na najmniejsze obroty i dalej miksuąc bardzo powoli dolewać olej - inaczej się zważy. Zauważysz jak stopniowo nabiera majonezowej konsystencji. Możesz modyfikować ilość oleju w zależności od porządanej gęstości

Można ten przepis odpowiednio zmieniać i na jego bazie tworzyc sosy czosnkowe , cebulkowe, pietruszkowe, koperkowe i co tam sobie tylko zechcecie.

Jeśli pominiesz gorczycę , sól i pieprz, a zamiast tego poslodzisz to odrobiną cukru/słodu i dodasz wanilii - wyjdzie przepyszny słodki i gęsty krem do ciastek, owoców, sorbetów.

5 komentarzy:

Czarna Wdowa pisze...

Bardzo mądrze napisana. To powinno byc przesłanie dla wszystkich wegan - uniezależnić się o gotowych, przetworzonych produktów i sklepów. Pozdrawiam

xvegeliciousx pisze...

Zrobiłam! Do sałatki jarzynowej jak znalazł, zamiast mielonej gorczycy dodałam łyżkę musztardy :).

Anonimowy pisze...

ja sie zgadzam, ale po pracy często ledwie mam zapał żeby sobie obiad zrobić, dlatego czesto korzystam z gotowego mleka sojowego, dużo rzadziej mam ochote na np. sojową parówkę. Poza tym mleko sojowe jest ważne ze względu na wapń. Wiem że w modelowej diecie weganskiej nie trzeba posiłkować się sojowym"nabiałem" ale rzadko mam czas na taki ideał, żeby jeść codziennie dużo kapustnych,figitd w zwiazku z tym szklanka gotowego mleka i woda mineralna z sensowną ilością wapnia muszą czasem być moim calcium core!! Pozdrawiam, fajny blog, dużo inspirujących przepisów na świeta znalazłam - to będą moje pierwsze wegańskie świeta, trzymajcie kciuki!!

Anonimowy pisze...

Ja dodałam suszone pomidorki, niebo w gębie:-D

Mel Mig pisze...

mi to nigdy nie wychodziło, ja robię zasmażkę z mąki i oleju na patelni i dodaje mleko sojowe (robione z automatu) bo w blender nie chce mi się już bawić, też daje radę i ma gęstą konsystencje.