poniedziałek, 15 lutego 2010

Tort w groszki - potrójnie czekoladowy z lekkim kremem potrójnie waniliowym.

Ostatnio nadarzyła się urodzinowa okazja (nie moja, nie zasypujcie mnie życzeniami ;] ). Zatem jak na porządne urodziny przystało trzeba było przygotować tort. Zniknął w mgnieniu oka!

Na ciasto wykorzystałam recepturę z książki More Great Good Dairy - free Desserts Naturally, ale już ją oddałam właścicielce i nie zdążyłam zanotować. W każdym razie w przepisie była i melasa i syrop klonowy i rozpuszczona gorzka czekolada. Wyszło bardzo dobre pulchne ciasto, które idealnie dało się przekroić na trzy równe warstwy . Kiedy wcześniej robiłam torty to używałam z reguły tego przepisu - podwajam proporcje, eliminuję korzenne przyprawy i ewentualnie kakao (jeśli chcecie zrobić jasne ciasto). Zawsze wychodzi i zawsze nadaje się na tort.




Po rozdzieleniu warstw nasączyłam pierwszą z nich częścią mikstury przygotowanej z :
  • 1/3 szklanki wody
  • 3 łyżek soku z cytryny
  • 2 łyżek syropu klonowego
  • płaskiej łyżeczki wódki
Następnie posmarowałam ją cienką warstwą śliwkowych powideł i nałożyłam 1/3 kremu.
Krem przyrządziłam inspirując się przepisem Sylwii i opierając się na starych przepisach na kremy karpatkowe. Zdecydowanie wolę takie rozwiązania niż typowe tzw. buttercream frosting, które składają się tylko z margaryny zmiksowanej z cukrem pudrem, co w rezultacie jest strasznie mdłe i zamula. A dzięki przewadze budyniu dominuje on smakiem nad całością, a konsystencja jest lekka i puszysta.

  • 3 opakowania wegańskiego budyniu waniliowego
  • 3 szklanki mleka roślinnego (miałam sojowe waniliowe)
  • 6 łyżeczek jasnego cukru trzcinowego demerara
  • kilka kropel esencji waniliowej
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 1 kostka wegańskiej margaryny ( najlepsza do tego jest Alsan)
Przyrządź budyń prawie zgodnie z przepisem, bowiem użyj tylko 3 szklanek na te 3 opakowania (musi wyjść bardzo gęsta masa). Następnie wyrzuć go na balkon , aby się schłodził. Potem dodaj margarynę pokrojoną w kostkę, dodaj esencję i zmiksuj wszystko na wysokich obrotach aż powstanie gładka masa.

I wracamy do ciasta:
Teraz kolej na drugą warstwę - nasączyć i posmarować powidłami, nałożyć kolejną porcję kremu. Przykryć trzecią i pozostały krem rozsmarować na górze i po bokach. Trzeba się trochę nakombinować, żeby był ładnie wysmarowany. Lecz nie zrażać się - trening czyni mistrza!

Następnie powciskajcie w masę czekoladowe grochy, które przyrządzicie po roztopieniu wegańskiej czekolady lub kuwertury w kąpieli wodnej i przelewaniu jej do takiej formy.

Kupiłam ją w sklepie cukierniczym, o którym mówiłam przy okazji domowej produkcji białej czekolady. Ułatwia strasznie zadanie, bo nie mam cierpliwości do tworzenia podobnych talarków na blacie kuchennym ;)


Smacznego!

12 komentarzy:

Azzahar pisze...

Super:) ja właśnie kupiłam filmik instruktażowy i wszystkie akcesoria i zabieram się za robienie pralinek

Maddy pisze...

mnie też czeka pieczenie tortu w przyszłym tygodniu. Przepis mam już dawno obmyślony. Choć będzie to już 5ty tort w tym roku, to chyba pierwszy który wrzucę na bloga. Jeżeli zdążę zrobić zdjęcie:P

Pozdro_pozdro!

Do niedzieli :)

Weganie pisze...

Wyszło bajecznie!

Monika pisze...

Jestem pod wrażeniem! :)

anio pisze...

tort łamie stereotypy na temat wegańskiego jedzenia. Wygląda ślicznie!

ilovetofu pisze...

anio: smakował o wiele lepiej niż wygląda ;] wegańskie jedzenie może być przepiękne i przesmaczne - wystarczy odrobina serca :)

wegetarinka pisze...

jaki cudak :) ,

Księgarnia pisze...

no dobra, mam z tym jeden problem :)
Skąd się wziął biały kolor skoro nic ze składników kremu nie jest białe? Mi wyszedł krem całkiem żółty :/

anio pisze...

Ja to wiem! bo czytam między innymi twój blog :p.

ilovetofu pisze...

ksiegarnia, hmm... dziwne, ze wyszedl Ci zolty. powiedz mi jakich budyniow uzywalas i jakiej margaryny.

robilam juz pare razy ten krem. teraz mialam waniliowe budynie dr oetker (sa jasno zolte, bo maja malo barwnika), a zawsze uzywam margaryny Alsan - jest bardzo jasna (niestety, w Polsce dostepna tylko w internecie, bo weganskiej margaryny w sklepach w ogole nie znajdziesz - odzwierzece witaminy i dodatki. zaopatruje sie w nią w Niemczech). poczatkowo jak miksowalam to bylo zolte, ale po chwili cukier puder podzialal i przy dluzszym miksowaniu wyszedl bialy krem.

zreszta - od kiedy pamietam - ten krem w wersji nieweganskiej robiony przez moja mame - zawsze byl na zoltych budyniach i nawet na masle oselkowym (ktore jest o wiele bardziej zolte od jakiejkolwiek margaryny) i tez wychodzil bialy.

nie wiem jak Ci poradzic.

anio : próbuj! to zobaczysz w dodatku, jakie to jest smaczne ;]

bonamartinka pisze...

Czy myślisz, że może być Planta zamiast Alsanu? Jest łatwiej dostępna, mimo, że gorszej jakości...

Anonimowy pisze...

błagam o przepis na ciasto :)))