wtorek, 20 października 2009

Koktajl z mango i bananów + najprostsze tosty pieczarkowe


Umarł mi blender i jest mi smutno. Narazie brak kasy na nowy, a bez blendera jak bez ręki. Na domiar złego przeżywam od jakiegoś czasu mega zajaranie smoothiesami, koktajlami i wszelkim płynnym owocem i warzywem .
W ramach wspominek za zmarłych odgrzebałam śniadaniowe zdjęcie sprzed paru dni. I jeszcze mi gorzej. aaaaaaaaa!

Koktajl przygotowuje się w sposób następujący - jeden mały banan, kawałek miękkiego mango, mleko soy/ryż czy co tam macie, miksujecie i pijecie .

Tosty robi się również szybko -uduszone w ziołach pieczarki wrzucacie pomiędzy kromki chleba i zapiekacie.

Niby nic specjalnego, ale ten zestaw nigdy się nie znudzi mojemu żołądkowi :)

4 komentarze:

jus ty na pisze...

Pewnie jako specjalistka od tofu znasz ten myk - jak posmarujesz środek tostów tofu sałatkowym (a la feta) to smakuje prawie jak ser żółty :D
a że mam nową dostawę z wawy i trochę kombinuję to polecam też smażone tofu glazurowane sosem słodko kwaśnym (albo miodem wegańskim, też gut)
pozdros! ;)

Azzahar pisze...

składam kondolencje, bez blendera jak bez ręki. Dobrze przynajmniej, że ci nie wysiadł latem, tylko teraz, jak mniej owoców kusi do miksowania :)

xvegeliciousx pisze...

Niech ni będzie ci smutno, poluj, poluj, a na pewno coś upolujesz. Jeśli cię to pocieszy ja nie mam opiekacza, nigdy nie miałam, nie mam tez piekarnika! Więc trzeba przystosować sie do sytuacji i kombinować :D.

ilovetofu pisze...

ja piekarnika też nie mam od dwoch lat. a co więcej- ja nie mam kuchni;] tylko mały aneks kuchenno-przedpokojowy.

i teraz blender dobił mnieee.

a dużo miksowania, bo sezon na zupy-krem przeciez ;/

ale koniec biadolenia- odkładam pieniądz i będzie blender :)