piątek, 13 listopada 2009

Let's taste a revolution!


No i w końcu udało się doprowadzić to przedsięwzięcie do końca.
Od jakiegoś czasu praktycznie nie umieszczałam żadnych tekstów nie dotyczących spraw czysto kulinarnych, bowiem wszystkie lądowały tam.

Przed Wami pierwszy świeżutki numer nowego zina poświęconego w całośći popularyzacji wolnego od okrucieństwa stylu życia. Dużo tekstów, dużo przepisów! Całość wydrukowana na papierze pochodzacym z recyklingu.
Jeśli ktoś chętny, to piszcie na maila: revolution_action@tlen.pl
Cena - 3 zł .

6 komentarzy:

Icantbelieveitsvegan pisze...

Dobra robota!
Chciałabym zamówić, przyślę ci dane na maila.

nika pisze...

wielka piona,Agato!:) Wasze dzieło pomaga mi przeciągać pewnego osobnika(póki co)na wegetarianizm.

Maddy pisze...

ej! ostatnio sprezentowałam zina pewnemu koleżce w pociągu, bo wzięłam sobie na drogę do Koła, ale to on się w nim zaczytywał... i się zachwycał oczywiście. Niestety kiedy wyszliśmy w Kole z pociągu okazało się, że niechcący zostawił go na półce w przedziale. Może trafił w jakieś mądre ręce i kogoś poedukuje troszkę i skieruje na właściwe tory! no a ja będę musiała kupić nowy :P

ilovetofu pisze...

zaden problem - niech idzie w świat:) mam kolejna partie wydrukowana, wiec jak sa chetni to zapraszam :)

weganeczka i koteczka pisze...

i ja mam zinka. bardzo mi się podoba. treści znajome, ale napisane tak, że nadają się jako propaganda dla tych jeszcze nieprzekonanych. estetycznie także bardzo fajnie! ;)

ilovetofu pisze...

zin nie byl pomyslany jako material jeszcze nieprzekonanych - zaznaczylismy to we wstepie. raczej chcemy uderzyc do tych przekonanych i leniwych, aby dowiedzieli sie troche wiecej :)

niemniej dzieki za wszelkie komentarze:)