czwartek, 12 listopada 2009

Zupa z papryką i cukinią na mleku kokosowym


Przepis powstał na bazie potrawy przygotowywanej przez mamę mojego chłopaka, która opatrzyła ją nazwą szu- szu. Nie wnikam w szczegóły, bo wątpię czy coś takiego istnieje naprawdę w kuchni azjatyckiej :) raczej to tylko popis nieskrepowanej wyobraźni tudzież efekt przekształcania oryginalnej nazwy zaczerpniętej od kogoś , skądś...

Bazowe szu - szu to coś w rodzaju sosu do ryżu. Składa się z pokrojonych w paski papryki rożnokolorowej, cebuli i cuknii, malej posiekanej papryczki chilli i ogórka kiszonego pokrojonego również w paski.Warzywa - oprocz ogorka , dusisz z solą i pieprzem oraz kurkumą, curry . Potem dolewasz wody/bulionu warzywnego , gotujesz przez 15 minut, następnie dodajesz ogórek i zagęszczasz mąką. Ważne jest, aby warzyw w gotowej potrawie było mniej niż sosu. Pomimo prostoty całość jest smaczna.

Zostało mi trochę składników od tego sosu i na bazie takiej kombinacji warzyw postanowiłam zrobić zupę. Podawaj ją z ugotowanym na sypko ryżem lub makaronem ryżowym / ew. makaronem won ton. Proporcje podałam na większą ilość.

1 papryka czerwona, pokrojona w paski
1 papryka zolta, pokrojona w paski
1 duza cebula, pocięta w półtalarki
1 sredniej wielkosci cukinia, pokrojona w paski
1 mała papryczka chilii
puszka mleka kokosowego pełnotłustego
płaska łyżeczka sosu sojowego jasnego
przyprawy : garam masala, kurkuma, papryka słodka , kolendra i kozieradka, cynamon, sol i pieprz
szklanka bulionu warzywnego lub wody z sosem sojowym
olej do smażenia

Papryczkę chilii i przyprawy podsmaż przez dwie minuty na oleju , ciągle mieszając. Dodaj cebulę i paprykę, dopraw sosem sojowym. Duś całość przez 10 minut, po czym dodaj cukinię. Kiedy warzywa zmiękną, dolej bulionu. Jak się zagotuje, powoli wlej mleko kokosowe i pogotuj jeszcze przez 15 minut na wolnym ogniu.


***

Wywar warzywny to podstawowy składnik większości zup. Przygotujesz go bardzo łatwo.

Weź kawałek pora, 1 pietruszkę, 1 marchewkę, kawałek korzenia selera lub kilka łodyżek natki, cebulę, parę liści laurowych i kilka ziarenek ziela angielskiego. Warzywa pokrój w kostkę i ugotuj z podanymi przyprawami. Gotowe! Możesz przygotować go więcej i przechowywać przez parę dni w szczelnie zamkniętych słoikach w lodówce. Możesz używać go jako substytutu rosołu -wspaniale rozgrzewa podczas przeziębień!, wykorzystywać podczas robienia zup, sosów.

A co z kostkami warzywnymi i innymi cudownymi tzw. przyprawami do zup?

Za ich odrzuceniem przemawia wiele argumentów.

Pierwszym z nich jest fakt, że ciężko znaleźć takie , które byłyby w ogóle wegetariańskie. Nawet do bulionów warzywnych (a także wielu mieszanek przypraw, gotowych sosów czy nawet chipsów) dodawany jest wzmacniacz smaku o nazwie inozynian disodowy , ukryty pod symbolem E631 , który może być otrzymywany z suszonego mięsa lub guanylan disodowy (E 627 ), ekstrahowany z ryb lub glonów morskich. Pewności niestety nie masz, więc najlepiej czytaj składy i omijaj takie produkty szerokim łukiem.

Drugim argumentem, przemawiającym za wyeliminowaniem takich gotowców ze swoich posiłków jest niesamowita ilość innych związków chemicznych i konserwantów, którymi niepotrzebnie szpikujesz swoje ciało. Konsekwencje odczuwalne są dopiero po latach, kiedy okazuje się, że zaczynasz mieć problemy z układem krwionośnym i pokarmowym. Pamiętaj, że większość tzw. chorób cywilizacyjnych jest silnie uzależniona od tego , w jaki sposób się odżywiasz.

Trzeci argument, który jak mantrę powtarzam we wszystkim, co do Was pisze, to zwiększenie produkcji śmieci. Sreberka, plastikowe kubeczki, folijki. Chcecie , żeby to nas kiedyś zasypało?



2 komentarze:

isadora pisze...

Odkąd kuchnią rządzę ja a nie moja mama, nie dostarczam sobie takich atrakcji jak kostki, jarzynki, ziarenka smaku i tego typu wynalazki. Wiele osób twierdzi, że bez tego nie da się niczego ugotować a ja pytam: "To w takim razie jakim cudem mi się udaje? I jak gotowali ludzie dawniej, kiedy takich rzeczy nie było?". Ilość chemii, jaką spożywają współcześni ludzie jest przerażająca. Nie pokusiłabym się o kupienie gotowych dań, czy nawet półproduktów. Pozdrawiam!

ilovetofu pisze...

ludzie twierdza, ze nie ugotuja nic bez tego bo tak naprawde gotowac wlasnie nie potrafia :) dobry kucharz z niczego przyrzadzi wspaniale danie.

a kostki - jak wiele chemicznych tworow wspolczesnego przemyslu spozywczego - sa o prostu wygodne.
tylko reklama nie powie juz tego, ze ta wygoda ma marne skutki w przyszlosci.