niedziela, 20 grudnia 2009

Mus jabłkowy z cynamonem i generalnie o darmowych pysznościach.

Ostatnio obczailiśmy dobrą miejscówkę, jeżeli idzie o dumpster diving :)

Strasznie słabe jest to, ile dobrego jedzenia ląduje na śmietnikach, ponieważ zarząd marketu tak postanowił albo kończyła się data ekspozycji danych produktów. Wiem, że sklepy mają z góry narzucone wymogi dot. sprzedawanej żywności, ale do jasnej cholery - śmietnik to nie jest miejsce dla produktów, które nie są ani troszeczkę nadpsute. Gorsze jest jednak to, że spora część takiego jedzenia często pochodzi z gospodarstw domowych.

Jedna z cytryn w siatce jest zgnieciona -całość idzie na śmietnik.
Jeden z pomidorków koktajlowych chwyciła mała pleśń - do kontenera.
Czas ekspozycji tacek z boczniakami lub włoszczyzną się dzisiaj skończył - do wyrzucenia.
Przyszła nowa dostawa jabłek - mimo, że stara partia jest nadal świeża, nie ma na nią miejsca - zutylizować.

Skoro macie taką politykę sprzedaży - drogie markety, koncerny, przedsiębiorstwa. Skoro nie potraficie zaplanować zakupów, drogie rodziny ...
....my to umiejętnie wykorzystamy:)

Bo freeganizm to fajna sprawa!

I nie wspierasz żadnego gównianego molocha, a wręcz wykorzystujesz jego słabości :)

***

Od tygodnia niemal codziennie urządzamy wycieczki w to miejsce. Lodówka pęka w szwach, ledwo zdążamy z przetwarzaniem.
Wymienię Wam tylko te ostatnie zdobycze (wszystkie produkty były w bardzo dobrym stanie) :
3 kg buraków,
mango,
brukselka,
kilkadziesiąt pomarańczy,
kilkanaście cytryn
50 różnokolorowych papryk,
4 kg jabłek,
tacka różnokolorowych pomidorków koktajlowych,
4 tacki włoszczyzny,
3 kg pomidorów,
6 porów,
kilka cebul,
kilka pęczków rzodkiewek.
I dwa gwoździe programu - nieodpakowana herbatka ziołowa i doniczka z tymiankiem (zaledwie kilka suchych gałązek do oderwania, a reszta ekstra).

Sporo z tego pomroziliśmy, codziennie raczę się świeżo wyciskanym sokiem jabłkowym lub pomarańczowym. Przez następne dni zamieszczę kilka przepisów, które powstały z potrzeby wykorzystania znalezionych warzyw i owoców. Większość ląduje od razu w słoiki, bo nie zdążylibyśmy zjeść.





Mus jabłkowy z cynamonem
  • 5 kg jabłek
  • sok z dwóch cytryn
  • 2 łyżki cynamonu
  • 2/3 szkl. cukru trzcinowego (można użyć troszkę więcej, jeśli jabłka są kwaśne)

Jabłka pokrój, zetrzyj na tarce (lub przepuść przez sokowirówkę - szybsza metoda; wtedy mieszasz miąższ z sokiem). Całość wrzucasz do garnka , dodajesz cynamon i sok z cytryn i trzymasz na niedużym ogniu, co jakiś czas mieszając. Po pół godzinie dodajesz cukier i gotujesz jeszcze przez około 15 minut. Gorące nakładaj do wyparzonych słoiczków, szczelnie zakręcaj i ustawiaj słoiki do góry dnem, aby się zawekowały. Z tej proporcji wyszło około 10 słoiczków.

Nawiązując już do tego śniadania - musli z d.i.y mlekiem migdałowym (zalej na noc łyżkę płatków migdałowych bądź 5 migdałów bez skórki, rano zmiksuj) , a w tle freeganski tymianek :)

7 komentarzy:

Icantbelieveitsvegan pisze...

freeganizm rządzi.
u mnie PiP się już łańcuchami odgradza i śmietnik zazdrośnie otacza płotem, a szkoda, bo często znikają z półek dobre rzeczy i pewnie są wyrzucane...
moje ostatnie znalezisko to fajna szafka w wymiarach dokładnie przeze mnie poszukiwanych, czyli wysoka i wąska:)

vegeswiat pisze...

ojeju ale super pomysł .. tylko pytanko.. czy w polsce markety nie robią zniżek jak coś ma już krótką datę?? nie nie jestem polka

Maddy pisze...

oj ja też musze pochodzić pod supermarkety koło siebie, bo mieszkam koło biedry, lidl i reala.. :P

ilovetofu pisze...

vegeswiat: znizki robi tylko tesco, pozostale wyrzucaja.

maddy - real zamyka smietniki ;/ ale z reszta obczaj :)

vegeswiat pisze...

hmm.. a takie rzeczy co odrzucaja do wozkow w slepie przeterminowane juz to mozna wziasc

ilovetofu pisze...

vegeswiat: nie wiem czy dobrze zrozumialam, ale chodzi ci o te wozki, w ktore obsluga wrzuca nieswieze towary, tak? raczej nie można zabierac rzeczy z tych wozkow na terenie sklepow. bo to bylaby kradziez.

ale mozna sie zaczaic kolo smietnika i poczekac az te rzeczy zostaną wyrzucone.

wlasnie o to chodzi:)

anio pisze...

Udało mi się śmietnikową drogą wzbogacić się o manekina i kontenerki po nektarynkach (puste niestety) w których przetrzymuję materiały i takie tam. Muszę zwrócić uwagę na jedzenie. Wydaje mi się że Carrefour koło mnie ma śmietnik zamknięty na łańcuch ale jeszcze sprawdzę.