sobota, 6 marca 2010

Adrak czai- herbata z imbiru

Jeszcze nigdy sie z Wami tym nie dzielilam - jestem maniaczką wszelkich herbat i innych gorących napojów. Obojętnie od pory roku i temperatury za oknem potrafię wypić 5 - 7 kubków dziennie. W domu mam całe pudło różnych rodzajów, a ostatnio i tak ograniczylam je strasznie;] I nie mowimy tutaj o herbatach ekspresowych imitujacych normalne napoje. Najlepsze napary uzyskasz z herbat liściastych, zalewanych temperaturą odpowiednią do rodzaju. Nie bede tutaj robic mini przewodnika, bo Was zanudze.

W kazdym razie nie ma herbaty zielonej- jest okolo 80 rodzajow zielonych herbat, bez liczenia tych aromatyzowanych.
Dla przykładu (zdjęcie znalezione w necie) :



Herbaty powyżej to Matcha (w proszku, używana na ceremoniach herbaty, niedługo zamieszczę przepis na muffinki z jej wykorzystaniem), Sencha (najpopularniejsza , cięta zielona herbata), Hojicha (palona herbata zielona z małą zawartością kofeiny).

Nie ma herbaty zwyklej - jest okolo 150 rodzajow czarnej herbaty, w zaleznosci od czasu zbiory, sposobu fermentacji, łamania czy zwijania liści. Zdjęcie też z neta



Nie ma jednej herbaty owocowej czy ziolowej - jest ich tyle , ile owoców i ziół Ziemia nosi.


O białych, czerwonych, rooibosie czy honeybush można powiedzieć to samo co wyżej.



Często zapominamy, ile dobrego swojemu organizmowi możemy dostarczyć przez picie odpowiednich rzeczy. Koncentrujemy się na jedzeniu, ale napoje też dostarczają dużo dobrego. Poza obowiązkowymi ośmioma szklankami wody dziennie, powinniście czasem sięgnąć do naparów herbacianych lub ziołowych.

Osobiście bardzo ograniczam białą i czarną herbatę oraz kawę , co sugeruję też innym. Nie to, że nie lubię jej smaku , bo w sumie to za nimi przepadam ( zwłaszcza latte). Jednak nie jest problemem ograniczenie tego do jednego kubka na tydzień, wypitego w dużym odstępie od posiłków. Dlaczego ograniczam i po co odstęp czasu? Teina (najwięcej zawiera jej czarna i biała herbata) i kofeina blokują drastycznie (nawet do 70% ) wchłanianie żelaza i wapnia z pożywienia, obniżają też zdolność przetwarzania białka. Kofeina dodatkowo wypłukuje magnez. Zeby uniknąć takiego działania , powinniście pić te napoje w odległości około 2 godzin przed i po posiłku. Zatem żeby zjeść drugi posiłek potrzebowalbyś odczekać kolejne 2 godziny. Daje to nam razem 6 godzin , co jest w sumie trudne do ogarnięcia;]

Wiadomo - nie można popaść w paranoję i od wielkiego dzwona wypijam sobie do ciastka kawę :)

Pamiętaj jednak, że obojętnie czy jesteś weganinem czy nie, powinieneś uważać - czarna herbata lub kawa do śniadania = wyrzucenie zawartości talerza do śmietnika.

Przestaw się na inne rodzaje - zielone herbaty mają najniższą zawartość kofeiny, a roiboos czy honeybush oraz napary ziołowe i owocowe nie mają jej w ogóle. Kawy zbożowe (zwłaszcza orkiszowa) potrafią zadziwić. Problemem jest to, że jesteś przyzwyczajony do ziół z torebki i jak tylko uslyszysz taką propozycję to przypomina się smak obrzydliwego rumianku czy szałwi do płukania gardła w chorobie. Jak dobrze poszukasz po zielarniach, to znajdziesz na pęczki mieszanek ziołowo - owocowych, które zgniotą utrwalone stereotypy.

Jeśli jesteś tradycjonalistą - wybieraj przynajmniej bezkofeinową kawę i herbatę. Owszem - chemiczna ingerencja, ale lepsze to niż przyjmowanie zastrzyków z minerałami i gwarantowana osteoporoza.

***

Jeśli przebrneliście przez ten moralizujący i nudny wstęp - ogarnijcie ten przepis. :) Sprawdza się niesamowicie jako napój rozgrzewający przy wszelkich słotach, ale można pić go niezależnie od temeperatury i poziomu wilgotności za oknem. Najwazniejszy jest tutaj imbir, który oczyszcza organizm z toksyn i przyspiesza jego regenerację. Zawsze ratuję nim siebie i najbliższych z wszelkich początków przeziębienia - kilka szklanek i choroba nawet dalej się nie rozwinie.

Jeśli mi nie wierzycie - sprawdzcie sami!

1, 5 l wody
kawałek korzenia imbiru, wielkości kciuka, pokrojony drobno lub starty na tarce
2 cytryny , pokrojone w plasterki
łyżka mielonego cynamonu
szczypta pieprzu
syrop z agawy lub cukier trzcinowy - do osłodzenia

Zagotować wodę z imbirem i cytryną. Dodać cynamon i pieprz gotować przez około 10 minut. Potem można przecedzić, ale nie jest to konieczne. Podawać gorący i osłodzony w zależności od gustu.

Można dodawać do niego anyż, kminek czy pomarańcze i suszone jabłka. Kombinujcie do woli!


7 komentarzy:

Weganie pisze...

Bardzo fajny post. My nie pijemy czarnej herbaty ani kawy z kofeiną. Za to kilka kubków zielonej herbaty to już podstawa każdego dnia. A herbatę z imbiru na pewno wypróbujemy.

Namira pisze...

Super post ;)
Ja bym tam chętnie taki mini-przewodnik o herbatach przeczytała, bo nie mam o tym pojęcia. Nie wiedziałam nawet, że nie wolno pić czarnej i białej herbaty, a białą uwielbiam... Szkoda :C.

quinoamatorka pisze...

Jestem kawomaniaczką i herbatoholiczką. Co to by było za życie bez kawy? Wolę już nie mieć tych wszystkich cennych rzeczy, które wypłukuje, ale cieszyć się jej aromatem. A hojicha to jedna z moich ulubionych herbat:)

Dziwnograj pisze...

Ja za to jestem kawomaniaczką. Nieznoszę rozpuszczalnej kawy, jedyne co bym kawą nazwała jest pyszna kawa z ekspresu. Najlepiej bez mleka i cukru. No ale z racji zdrowia musiałam zwykła kawę ograniczać a resztę zastąpić inką (nie to samo ale nie pogardzę) :)
Herbaty też kocham ale nie w takim stopniu. Podobnie jak Ty herbatę uznaję tylko sypaną, ze sklepu herbacianego. Torebki to marne atrapy.

olga spaceage pisze...

ja jestem człowiekiem który nie pije ani kawy ani herbaty, ani naparów ziołowych - bardzo rzadko kakao albo kawa zwykła albo zbożówa (tak raz na 3 miechy ;) - ale niestety nie mogę :/
normalnie to tylko woda o temperaturze pokojowej

Magda pisze...

Posłucham Twoich rad, a co :) Herbatki ziołowe kupione, testują się i bardzo smaczne są. Ale jedna kawa dziennie musi być. No musi, nie ma innej opcji, i to mocna, podwójna z expresu, z mlekiem sojowym. Bez tego bym nie przeżyła ;) Ale to i tak duży postęp, bo kiedyś dobijałam do czterech dziennie. Poza tym jakoś tak samo mi wyszło, że jest właśnie około 2 godz po śniadaniu i tyle samo przed drugim śniadaniem, więc chyba od tego nie umrę ;)

Herbata pisze...

A ja tam lubię herbatę czarną. Jak dodać jeszcze do takiej ceylon bop 1 kapkę mleka to jest cud miód ;)