Tosty francuskie to kolejna rzecz, jakiej nigdy nie jadłam w tzw. oryginale, czyli zanim zostałam weganką. Nie jestem w stanie zatem określić jak się owa modyfikacja ma do wersji mleczno-jajecznej , ale zapewniam Was - można umrzeć, kiedy się pochłania takie cudo na śniadanie. Do tego świeże owoce , tofucznica z czubrycą przygotowana na oliwie z suszonych pomidorów i kawa zbożowa gotowana na mleku gryczanym. Tym właśnie akcentem postanowiłam obiecać i sobie i Wam, że przestanę zaniedbywać bloga .
Przepis , z lekką modyfikacją, zaczerpnięty z tej książki.

Ważne jest, aby od czasu do czasu zamieszać naszą miksturę, bo mąki lubią opadać na dno. Możemy serwować je z owocami, czekoladą, ale też w opcji na słono - z suszonymi pomidorami, oliwkami czy dobrą pastą.
Przepis , z lekką modyfikacją, zaczerpnięty z tej książki.
Tosty francuskie w ilości ogromnej
- 1 bagietka pszenna
- 1 szkl. mleka gryczanego (lub innego roślinnego)
- 2 łyżki mąki kukurydzianej
- 1/4 szkl. mąki z cieciorki
- szczypta cukru z wanilią - opcjonalnie
- olej do smażenia
Ważne jest, aby od czasu do czasu zamieszać naszą miksturę, bo mąki lubią opadać na dno. Możemy serwować je z owocami, czekoladą, ale też w opcji na słono - z suszonymi pomidorami, oliwkami czy dobrą pastą.