Stosunkowo mało na tym blogu także przepisów na rozmaite makarony. W sumie z tych samych powodów co na sałatki. Możecie tutaj użyć praktycznie każdych świderków lub wstążek, ja akurat miałam ten w domu , więc skorzystałam. Początek września to także dobry sezon na wszelkie grzyby, tutaj wykorzystałam kanie. Jakoś nie byłam specjalnie do nich przekonana , z powodu standardowego pomysłu na ich jedzenie wyniesionego z dzieciństwa (kapelusz obsypany bułką tartą i na patelnię) , który w sumie przyprawiał mnie o mdłości. Teraz stwierdziłam, że przecież można je pokroić :)

- 500 g makaronu mafaldine corte
- 3 duże kanie ,pocięte w paski
- 2 marchewki, pocięte w słupki
- kilka szalotek, pociętych w piórka
- garść pestek dyni
- 3 łyżki posiekanego świeżego koperku
- olej do smażenia
- sól, pieprz, świeżo starta gałka muszkatołowa
Makaron ugotować według przepisu na opakowaniu. Marchewkę i cebulę usmazyć na patelni, doprawić i dodać do makaronu. Następnie usmazyć kanię, posypując ją solą morską i pieprzem. Na końcu dodać odrobinę startej gałki i wymieszać z makaronem. Całość posypujemy koperkiem i pestkami dyni, uprażonymi na suchej patelni.