Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tort. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tort. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 maja 2010

Tort borówkowy.


Tort według mojego standardowego przepisu, z tą małą nowością , że borówki królowały. Darmowe, a jakże inaczej :) Kwiatek usypany startą czekoladą od szablonu logo Vegan Society.
Warstwy ciasta nasączone syropem tym razem bezalkoholowym posmaruj konfiturą z borówek. Syrop przyrządzisz w bardzo prosty sposób - pół szklanki wody, sok z jednej cytryny, 2 łyżeczki wegańskiego miodu cynamonowo-mandarynkowego od kolegi Xaviera ciężko go dostać poza Toruniem i koncertami czy imprezami, na których się czasem zjawia, więc możecie zastąpić melasą lub syropem klonowym czy złocistym . Stwierdzam, że syropy bezalko są lepsze.
Ciasta nie jadłam, ale ponoć piłkarze po sobotnim meczu , który odbył się w ramach Dni Weganizmu byli zadowoleni:) Już niebawem na stronie fotorelacja z imprez. Ostatecznie muszę stwierdzić, że imprezy się udały. Teraz czas ostatecznej mobilizacji i wracam do pisania pracy seminaryjnej.

Pozostaje nam zatem delektować się wizualnie! Przepraszam, za tą gazetę - pośpiech, pośpiech.

środa, 24 marca 2010

Tort brzoskwiniowy . Słuchaj audycji o konsumpcjonizmie - 21.00, www.alteradio.pl


Ostatnio znowu zaniedbuję prowadzenie bloga, ale po weekendzie obiecuję się przyłożyć. Jak w tytule notki - jeśli macie dziś wolną godzinkę to posłuchajcie trochę moich wypocin na temat konsumpcjonizmu, o który to temat już często zahaczałam na tym blogu podczas rozmaitych okazji.

Obędzie się dzisiaj bez podawania dokładnego przepisu - zamieszczę jedynie zdjęcie tortu urodzinowego, który zrobiłam ostatnio dla mojej mamy. Przepis i metoda identyczna jak tutaj, z tą rożnicą , że do kremu dodałam pół szklanki syropu z puszki brzoskwiń, co znacznie wpłynęło na smak , a dodatkowo całość nabrała zupełnie innego charakteru wizualnego.



Mam na komputerze cały folder zdjęć różnych potraw jedzonych w ostatnim czasie , ale za to ani grama , aby usiąść i skonstruować notkę. Obiecuję poprawę!

poniedziałek, 15 lutego 2010

Tort w groszki - potrójnie czekoladowy z lekkim kremem potrójnie waniliowym.

Ostatnio nadarzyła się urodzinowa okazja (nie moja, nie zasypujcie mnie życzeniami ;] ). Zatem jak na porządne urodziny przystało trzeba było przygotować tort. Zniknął w mgnieniu oka!

Na ciasto wykorzystałam recepturę z książki More Great Good Dairy - free Desserts Naturally, ale już ją oddałam właścicielce i nie zdążyłam zanotować. W każdym razie w przepisie była i melasa i syrop klonowy i rozpuszczona gorzka czekolada. Wyszło bardzo dobre pulchne ciasto, które idealnie dało się przekroić na trzy równe warstwy . Kiedy wcześniej robiłam torty to używałam z reguły tego przepisu - podwajam proporcje, eliminuję korzenne przyprawy i ewentualnie kakao (jeśli chcecie zrobić jasne ciasto). Zawsze wychodzi i zawsze nadaje się na tort.




Po rozdzieleniu warstw nasączyłam pierwszą z nich częścią mikstury przygotowanej z :
  • 1/3 szklanki wody
  • 3 łyżek soku z cytryny
  • 2 łyżek syropu klonowego
  • płaskiej łyżeczki wódki
Następnie posmarowałam ją cienką warstwą śliwkowych powideł i nałożyłam 1/3 kremu.
Krem przyrządziłam inspirując się przepisem Sylwii i opierając się na starych przepisach na kremy karpatkowe. Zdecydowanie wolę takie rozwiązania niż typowe tzw. buttercream frosting, które składają się tylko z margaryny zmiksowanej z cukrem pudrem, co w rezultacie jest strasznie mdłe i zamula. A dzięki przewadze budyniu dominuje on smakiem nad całością, a konsystencja jest lekka i puszysta.

  • 3 opakowania wegańskiego budyniu waniliowego
  • 3 szklanki mleka roślinnego (miałam sojowe waniliowe)
  • 6 łyżeczek jasnego cukru trzcinowego demerara
  • kilka kropel esencji waniliowej
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 1 kostka wegańskiej margaryny ( najlepsza do tego jest Alsan)
Przyrządź budyń prawie zgodnie z przepisem, bowiem użyj tylko 3 szklanek na te 3 opakowania (musi wyjść bardzo gęsta masa). Następnie wyrzuć go na balkon , aby się schłodził. Potem dodaj margarynę pokrojoną w kostkę, dodaj esencję i zmiksuj wszystko na wysokich obrotach aż powstanie gładka masa.

I wracamy do ciasta:
Teraz kolej na drugą warstwę - nasączyć i posmarować powidłami, nałożyć kolejną porcję kremu. Przykryć trzecią i pozostały krem rozsmarować na górze i po bokach. Trzeba się trochę nakombinować, żeby był ładnie wysmarowany. Lecz nie zrażać się - trening czyni mistrza!

Następnie powciskajcie w masę czekoladowe grochy, które przyrządzicie po roztopieniu wegańskiej czekolady lub kuwertury w kąpieli wodnej i przelewaniu jej do takiej formy.

Kupiłam ją w sklepie cukierniczym, o którym mówiłam przy okazji domowej produkcji białej czekolady. Ułatwia strasznie zadanie, bo nie mam cierpliwości do tworzenia podobnych talarków na blacie kuchennym ;)


Smacznego!