Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytryna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytryna. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 listopada 2010

Hummus!

Dawno już nie publikowałam nic na blogu, a to za sprawą miliona wydarzeń - dobrych i niedobrych - które spadły na głowę. W międzyczasie pojawił się nowy layout, ot tak dla odświeżenia. Teraz w końcu sprawy się poukładały i powracam, dzieląc się z Wami najlepszą rzeczą na świecie - domowym hummusem. Generalnie jeśli mam wymienić jedzenie, które nie znudzi mi się nigdy, to są to dwie rzeczy - zielona herbata i hummus. O herbatach już kiedyś post był, a teraz czas na to drugie cudo.

Po co mamy jeść ciecierzycę?
Po pierwsze, bo jest bardzo smaczna . Jednak dla wszystkich spragnionych info żywieniowego, po krótce tylko wymienię, że to doskonałe źródło wartościowego białka. Zawiera dużo cynku, wapnia, magnezu, żelaza i kwasu foliowego. Gratis macie w niej dużo witamin z grupy B.


fotka z google'a

Poniżej zdjęcie suchej i namoczonej ciecierzycy. Generalnie z jednej szklanki suchego ziarna uzyskacie 3 szklanki ugotowanego. Zatem opłaca się wygospodarować odrobinę czasu i nie polegać na ciecierzycy w puszce.

foto stąd


Ciecierzycę można także przerobić na kiełki, które wyglądają tak :

fotka z google'a

Należy namoczyć ziarna na noc, a drugiego dnia postępować jak ze zwyczajnymi kiełkami. Wrzucić je do słoika, moczyć dwa razy dziennie przez 15 minut, odlewać wodę i potem trzymać w ciepłym miejscu. Po kilku dniach będą takie cuda.

A czym właściwie jest hummus?
Jak mówi nieoceniona wiki, to po prostu حُمُّص‎ - ciecierzyca po arabsku . Cudo pochodzi oryginalnie z Libanu, ale generalnie popularne jest na całym Bliskim Wschodzie.
Jest kilka zasad , których trzeba przestrzegać , aby jarać się hummusem tak samo, jak jaram się nim ja. Po pierwsze - ciecierzyca. Żadne tam zamienniki w postaci grochu zwykłego polskiego ani białej fasoli. Pasty z nich są przepyszne, ale do hummusu im daleko. Druga rzecz - tahini . Hummus bez tahini to zwykła pasta z cieciorki. Inny smak, inna konsystencja. Dobre tahini można dostać w sklepach arabskich albo zrobić je samemu , na przykład według tego przepisu.
Trzecia rzecz - czosnek i cytryna . Tak, tak, tak . Hummus bez czosnku i cytryny to jak hummus bez ciecierzycy i tahini :).

Dużo ludzi tworzy wariacje nt. hummusu, dodajac do niego suszone pomidory i różne zioła. Jednak ja zawsze pozostaje wierna prototypowej wersji.

I co do serwowania hummusu - najlepiej smakuje wybierany z miseczki ciepłą pitą arabską pokrojoną w paseczki. Koniecznie trzeba polać go przed podaniem oliwą z oliwek lub dobrym olejem i skropić sokiem z cytryny. Potrawa ze zwykłego smarowidła do chleba staje się czymś niesamowicie szczególnym. Jednak także sprawdza się na kanapkach - po polsku, tradycyjnie , z warzywami lub bez.

  • 1 szkl. ugotowanej ciecierzycy (lub 1 puszka gotowej)
  • szczypta soli i pieprzu
  • sok z jednej cytryny
  • 2 łyżki tahini
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/3 szkl. oliwy z oliwek lub dobrego oleju
  • pół szkl. wody

Ciecierzycę miksujemy ze wszystkim składnikami , poza olejem i wodą. Następnie dolewamy stopniowo olej , dalej miksując. Potem zawsze dodaję poł szklanki wody, bo wolę rzadszy hummus. Jednak jeśli chcesz - to zmniejsz ilość wody lub wyeliminuj ją całkowicie.

sobota, 6 marca 2010

Adrak czai- herbata z imbiru

Jeszcze nigdy sie z Wami tym nie dzielilam - jestem maniaczką wszelkich herbat i innych gorących napojów. Obojętnie od pory roku i temperatury za oknem potrafię wypić 5 - 7 kubków dziennie. W domu mam całe pudło różnych rodzajów, a ostatnio i tak ograniczylam je strasznie;] I nie mowimy tutaj o herbatach ekspresowych imitujacych normalne napoje. Najlepsze napary uzyskasz z herbat liściastych, zalewanych temperaturą odpowiednią do rodzaju. Nie bede tutaj robic mini przewodnika, bo Was zanudze.

W kazdym razie nie ma herbaty zielonej- jest okolo 80 rodzajow zielonych herbat, bez liczenia tych aromatyzowanych.
Dla przykładu (zdjęcie znalezione w necie) :



Herbaty powyżej to Matcha (w proszku, używana na ceremoniach herbaty, niedługo zamieszczę przepis na muffinki z jej wykorzystaniem), Sencha (najpopularniejsza , cięta zielona herbata), Hojicha (palona herbata zielona z małą zawartością kofeiny).

Nie ma herbaty zwyklej - jest okolo 150 rodzajow czarnej herbaty, w zaleznosci od czasu zbiory, sposobu fermentacji, łamania czy zwijania liści. Zdjęcie też z neta



Nie ma jednej herbaty owocowej czy ziolowej - jest ich tyle , ile owoców i ziół Ziemia nosi.


O białych, czerwonych, rooibosie czy honeybush można powiedzieć to samo co wyżej.



Często zapominamy, ile dobrego swojemu organizmowi możemy dostarczyć przez picie odpowiednich rzeczy. Koncentrujemy się na jedzeniu, ale napoje też dostarczają dużo dobrego. Poza obowiązkowymi ośmioma szklankami wody dziennie, powinniście czasem sięgnąć do naparów herbacianych lub ziołowych.

Osobiście bardzo ograniczam białą i czarną herbatę oraz kawę , co sugeruję też innym. Nie to, że nie lubię jej smaku , bo w sumie to za nimi przepadam ( zwłaszcza latte). Jednak nie jest problemem ograniczenie tego do jednego kubka na tydzień, wypitego w dużym odstępie od posiłków. Dlaczego ograniczam i po co odstęp czasu? Teina (najwięcej zawiera jej czarna i biała herbata) i kofeina blokują drastycznie (nawet do 70% ) wchłanianie żelaza i wapnia z pożywienia, obniżają też zdolność przetwarzania białka. Kofeina dodatkowo wypłukuje magnez. Zeby uniknąć takiego działania , powinniście pić te napoje w odległości około 2 godzin przed i po posiłku. Zatem żeby zjeść drugi posiłek potrzebowalbyś odczekać kolejne 2 godziny. Daje to nam razem 6 godzin , co jest w sumie trudne do ogarnięcia;]

Wiadomo - nie można popaść w paranoję i od wielkiego dzwona wypijam sobie do ciastka kawę :)

Pamiętaj jednak, że obojętnie czy jesteś weganinem czy nie, powinieneś uważać - czarna herbata lub kawa do śniadania = wyrzucenie zawartości talerza do śmietnika.

Przestaw się na inne rodzaje - zielone herbaty mają najniższą zawartość kofeiny, a roiboos czy honeybush oraz napary ziołowe i owocowe nie mają jej w ogóle. Kawy zbożowe (zwłaszcza orkiszowa) potrafią zadziwić. Problemem jest to, że jesteś przyzwyczajony do ziół z torebki i jak tylko uslyszysz taką propozycję to przypomina się smak obrzydliwego rumianku czy szałwi do płukania gardła w chorobie. Jak dobrze poszukasz po zielarniach, to znajdziesz na pęczki mieszanek ziołowo - owocowych, które zgniotą utrwalone stereotypy.

Jeśli jesteś tradycjonalistą - wybieraj przynajmniej bezkofeinową kawę i herbatę. Owszem - chemiczna ingerencja, ale lepsze to niż przyjmowanie zastrzyków z minerałami i gwarantowana osteoporoza.

***

Jeśli przebrneliście przez ten moralizujący i nudny wstęp - ogarnijcie ten przepis. :) Sprawdza się niesamowicie jako napój rozgrzewający przy wszelkich słotach, ale można pić go niezależnie od temeperatury i poziomu wilgotności za oknem. Najwazniejszy jest tutaj imbir, który oczyszcza organizm z toksyn i przyspiesza jego regenerację. Zawsze ratuję nim siebie i najbliższych z wszelkich początków przeziębienia - kilka szklanek i choroba nawet dalej się nie rozwinie.

Jeśli mi nie wierzycie - sprawdzcie sami!

1, 5 l wody
kawałek korzenia imbiru, wielkości kciuka, pokrojony drobno lub starty na tarce
2 cytryny , pokrojone w plasterki
łyżka mielonego cynamonu
szczypta pieprzu
syrop z agawy lub cukier trzcinowy - do osłodzenia

Zagotować wodę z imbirem i cytryną. Dodać cynamon i pieprz gotować przez około 10 minut. Potem można przecedzić, ale nie jest to konieczne. Podawać gorący i osłodzony w zależności od gustu.

Można dodawać do niego anyż, kminek czy pomarańcze i suszone jabłka. Kombinujcie do woli!


poniedziałek, 4 stycznia 2010

Karmelowa konfitura cytrynowa


Znaleźliśmy ostatnio 50 ekstra cytryn. Zaczęłam kombinować, co można z nich przygotować. Nie można wszystkiego wycisnąć do herbaty. Napój imbirowo - cytrynowy też należy spożywać z umiarem. Powstał zatem pomysł na spożytkowanie takiej ogromnej ilości owoców. Konfitura!

Dobrej jakości konfitury z cytrusów są w naszym kraju luksusem. Moje 6 słoiczków kosztowało około 5 złotych - koszt cukru trzcinowego + prąd zużyty w czasie przygotowywania.

Wymagają troszeczkę pracy, ale efekt warty poświęcenia jednego wieczoru.

  • 35 cytryn
  • 500 g cukru trzcinowego
Cytryny dokładnie umyj i obierz ze skórki. Skórki z 15 cytryn sparz wrzątkiem i pokrój w cienkie paski. Reszty skórek nie wyrzucaj - możesz z nich zrobić kandyzowaną skórkę cytrynową do wypieków, dekoracji ciast czy urozmaicenia smaku herbaty. Obrane cytryny pokrój w cienkie plasterki, pamiętaj, aby wydłubać wszystkie pestki. Całość wrzuć do garnka, dosyp cukier i smaż na wolnym ogniu około 40 minut. Następnie dodaj skórkę pokrojoną w paski i smaż kolejne 15 minut, często mieszając , aby masa nie przypaliła się.
Przekładaj gorącą koniturę do wyparzonych słoiczków. Mocno zakręć i ustaw je na ściereczce "do góry nogami", aby dobrze się zawekowały.

Idealna do naleśników, tostów czy herbaty. Lekko kwaśny smak , karmelowy kolor i cudowny zapach domowych przetworów. Jeśli chcesz, aby bardziej słodka - zwiększ ilość cukru.