Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sos. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 kwietnia 2010

Expresowy sos do spaghetti



Ostatnio nie miałam czasu usiąść i nawet zjeść porządnego rozbudowanego obiadu. Trwają ostatnie prace nad nowym numerem zina Let's taste a revolution! Premiera już niebawem. Tymczasem w chwilach rozbiegania najlepsze są obiady, których przygotowanie nie jest zbytnio absorbujące. To jedna z takich propozycji - nie mówcie mi , że sos spaghetti ze słoika ratuje tyłek, bo wyśmieje :) Poświęccie 10 minut Waszego cennego czasu na przygotowanie tej zdrowej i smacznej potrawy !
  • 1 cebulka, posiekana
  • 1 ząbek czosnku rozgnieciony
  • kilka pieczarek, posiekanych
  • 1 puszka pomidorów krojonych
  • garść oliwek czarnych
  • kilka kaparów
  • sól , pieprz, mnóstwo bazylii i oregano
Rozgrzejcie olej na patelni i wrzućcie cebulę , czosnek i pieczarki. Kiedy zmiękną dodajcie pomidory wraz z zalewą i gotujcie przez kilka minut aż część wody wyparuje. Na koniec oliwki, zioła, kapary i gotowe. W czasie kiedy robi się sos, ugotujcie makaron według przepisu na opakowaniu. Moim typem jest pełnoziarnisty lub gruby buccatini no.5 :)

niedziela, 28 lutego 2010

Lasagne z beszamelem.


Musze zaraz wybyć z domu, więc ultra krótki wpis.

Ta potrawa to istny fusion dziwak - kombinacja wloskiego lasagne z francuskim sosem, a wszystko zweganizowane do bólu (bo farsz to i marchewka i w suszona włoszczyzna i granulat sojowy ) . Nic tam, nie wyobrażam sobie żadnej zapiekanki i tym podobnych bez gęstego beszamelu na wierzchu. I koniec!


Składniki:
  • opakowanie makaronu lasagne
  • 1.5 opakowania granulatu sojowego
  • 4 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 2 cebule
  • 3 marchewki
  • suszona włoszczyzna
  • przyprawy - bazylia, sól , pieprz, tymianek, oregano, czosnek
  • 2 łyżki mąki
  • puszka pomidorów

sos:
  • 1 kostka tofu (180 g)
  • 3/4 szkl. mleka sojowego naturalnego
  • łyżeczka oleju lub wegańskiej margaryny
  • 2 ząbki czosnku
  • świeży koperek, sól, pieprz
  • 2 łyżki mąki pszennej (opcjonalnie)

Zacznij od przygotowania farszu : pokrój cebulę i marchewkę w drobną kostkę, zeszklij je na odrobinie oleju. Dodaj do nich zioła i koncentrat pomidorowy. W tym czasie w garnku namocz granulat sojowy, potem kiedy zmięknie połącz go ze składnikami z patelni i dopraw solą i pieprzem. Dodaj 2 łyżki mąki , aby całość utworzyła zwartą masę.
Pomidory przełóż do garnka i zmiksuj blenderem. Dodaj zioła, sól i pieprz i pogotuj troszkę, tak aby odparowała część wody. W naczyniu do zapiekania układaj warstawami makaron lasagne, polewaj go sosem pomidorowym, na to kładź porcję farszu, a potem znowu makaron - sos - farsz. Ostatnią warstwę musi stanowić makaron polany sosem pomidorowym.

Następnie przyrządź sos beszamelowy - rozkrusz tofu i zmiksuj je z pozostałymi składnikami. Jeśli uznasz , że jest za rzadkie - dodaj 2 łyżki mąki pszennej. Polej po wierzchu potrawy.
Zapiekaj w temperaturze 200 stopni przez około 25 minut.


Podawaj z dowolnymi surówkami. U mnie na stole pojawiły się
1. surówka ze świeżej modrej kapusty z włoszczyzną i koperkiem, polana oliwą.



2. surówka z kapusty pekińskiej z marchewką , kukurydzą i pomidorami, polana odrobiną sosu beszamelowego z tofu (przed dodaniem mąki)



wtorek, 23 lutego 2010

I Love Tofu prezenterką programu radiowego vegAnize ! Słuchaj w każdą środę o 21.00 na www.alteradio.pl

Ostatnio moja aktywność blogowa znacznie spadła, a to wszystko za sprawą nowiny zapowiedzianej w temacie. Dzieje się ostatnio dość sporo, a dodatkowo jakiś czas temu wystąpiono do mnie z propozycją prowadzenia swojego programu w radio internetowym. Trochę się wahałam, ale w końcu postanowiłam się tego podjąć.

Już teraz możecie posłuchać efektów
vegAnize!
pierwsza audycja w tą środę,
24 lutego, 21.00 , www.alteradio.pl



Parę słów o samym programie:

Weganizm, straight edge, głęboka ekologia, anarchoprymitywizm. Refleksje związane z kondycją współczesnego świata i społeczeństwa. Informacje , wywiady, ciekawostki . Poza tym sporo wegańskich przepisów i porad kulinarnych. A to wszystko okraszone dużą dawką muzyki hc/punk.


Do usłyszenia!

***
Obiecuję jednocześnie powrót do bloga i dalsze rozkminy kulinarno-refleksyjne. Narazie na zachętę przepis na ultra szybkie boczniaki w chrupiącej czosnkowej panierce z sosem z nerkowców.




Po wcześniejszych przejściach z boczniakami, kanią i innymi wielkimi panierowanymi grzybami, które to z reguły kończyły się biegiem do kibla, nie mogłam się długo przemóc. Dodatkowym argumentem na ich niekorzyść było to, że boczniaki są z reguły pakowane w plastikowe tacki i owinięte kilogramem folii. Staram się zawsze zwracać uwagę na opakowania , w jakich są produkty, które kupuję. Przestrzegam tej zasady do tego stopnia, że niedość , że na ryneczek chodzę ze swoimi torebkami, to jestem też gotowa nie kupić produktu, jeśli ma opakowanie niezbyt przyjazne środowisku , a nie ma opcji wykorzystania go ponownie (co można np. zrobić z opakowaniem po surówce czy butelką po soczku). Jednak wędrując po rynku toruńskim natrafiłam na stoisko z boczniakami na wagę i zakupiłam kilka na próbę przywrócenia dobrych stosunków.

Wyszły ekstra. Początkowo chciałam wyprobować przepis Madzi na panierkę migdałową, ale płatki się skończyły.

Podeszłam je starym dobrym sposobem - panierka z mąki kukurydzianej i bułki tartej, obficie przyprawiona czosnkiem, solą i pieprzem. Kawalki kapeluszów zamaczaj w mące wymieszanej z odrobiną wody ( mikstura ma mieć konsystencję podobną do rozbełtanego jajka), a potem obtaczaj w bułce tartej wymieszanej z solą, pieprzem i rozgniecionym ząbkiem czosnku (bądź szczyptą granulowanego). Smaż z obu stron do zbrązowienia.

Sos przygotujesz w następujący sposób : namocz nerkowce na noc. Następnie odlej połowę wody, dodaj łyżkę płatków drożdżowych, łyżeczkę oleju lnianego, pół łyżeczki kurkumy, sól, pieprz i trochę czosnku. Zmiksuj wszystko na gładką masę.




środa, 3 lutego 2010

Kopytka z sosem "serowym"


Po tygodniowej przerwie wracam . Na szczęście egzaminy już za mną, więc można sobie poszaleć.
Dobre sto lat nie robiłam kopytek i pojawiła się ostatnio mega ochota na nie, postanowiłam wypróbować do nich tzw. sos serowy na bazie płatków drożdżowych. Wszyscy znajomi ciągle gadają o jego zajebistości, więc trzeba było się przekonać.
Generalnie jest słony i pikantny, przypomina w smaku takie sosy serowe z paczki;] Albo takie hardcorowe śmierdzące sery pleśniowe. Mojemu chłopakowi smakował po prostu musztardą, ale tak czy siak mówił , że dobre. Według mnie cała ta "serowość" to zwykła autosugestia i tyle;] Mimo wszystko, ogarnijcie najblizszy sklep ze zdrową żywnością i zaopatrzcie się w paczuszkę płatków. Można dodawać je do wielu potraw - zupy czy pasty do chleba zyskują fajny pikantny smak. A przy okazji mega dużo witamin z grupy B. Ot co!

Kopytka:
pół kilo ziemniaczków , ugotowanych wcześniej na parze i przeciśniętych przez praskę
2 łyżki mąki ziemniaczanej
5 łyżek mąki pszennej
sól, pieprz

Z powyższych składników wyrobić zwarte ciasto. Gdyby za bardzo lepiło się do rąk, można zawsze dosypać mąki pszennej. Formować cienkie wałki, które potem kroić na takie mniejsze kopytkowe kawałki. Wrzucać do osolonej wrzącej wody i gotować przez kilka minut, kiedy wypłyną na wierzch i trochę popływają - można wyciągać.

Przyrządzić sos : łyżkę płatków drożdżowych wymieszać w rondelku ze dwiema łyżkami mąki i szczyptą soli i pieprzu. Potem dolać szklankę wody i dokładnie rozmieszać , aby nie było grudek. Następnie powoli , na wolnym ogniu doprowadzić do wrzenia . Na koniec dodać łyżkę łagodnej musztardy, szczyptę kurkumy i łyżkę oleju lub wegańskiej margaryny.



wtorek, 8 grudnia 2009

Kotlety z chleba podane z puree ziemniaczanym oraz gęstym sosem z zielonego groszku i warzyw.

Zostało mi jeszcze kilka sztuk zina, więc jeśli są chętni to więcej informacji tutaj.

Jak już o nim mowa, to chciałabym wyjaśnić pewną kwestię. Kilka osób powiedziało mi, że styl tekstów oraz poruszane w nim tematy nie nadają się dla osób , które nie są wegetarianami bądź dopiero raczkują w tych kwestiach. Padły zarzuty, że za dużo ostrych słów, ironii, za mało wstępnych informacji.

Wszystko zostało wyjaśnione we wstępie, ale może dookreślę pewne rzeczy, ponieważ powstał mały zamęt:)
Otóż ten zin nie jest tzw. materiałem propagandowym, który ma zachęcać ludzi niezdecydowanych do przejścia na wegetarianizm. Nie napisaliśmy żadnego przewodnika początkującego wege , bo tą rolę pełni dużo podobnych materiałów + ulotki, które są o wiele przystępniejszą formą przekazania informacji osobie niezwiązanej z tematem.
Do kogo skierowany jest zin? Jesteśmy świadomi tego, że osoby , które po niego sięgną po pierwsze - raczej już są zapoznani z tematem, a po drugie - w większości są związani ze sceną hc/punk (nie lubię tego określenia, ale zostawmy tą kwestię :) ) i jak powszechnie wiadomo, zdecydowana większość takich ludzi czai klimat i ciężko na koncercie o osoby, które nie są wege/vegan.

Jednak tylko na tym poprzestają - mało kto poszerza swoją wiedzę, mało kto aktywnie działa na rzecz zwierząt, nie mówiąc już o tym, że prawie nikt nie podejmuje innych działań na rzecz całego środowiska. A przy okazji - mało kto zdrowo i różnorodnie się odżywia :)

Nasze teksty są skierowane właśnie do takich ludzi, aby wzrosła ich świadomość i aby zeszli z kanapy i zaczęli działać:) Zależy nam także, aby mieli na to wszystko siłę - stąd kilka działów z przepisami. Pod ich kątem dokonaliśmy też doboru tematów, stylu i słownictwa.
W niedalekiej przyszłości planuję wydać mini-broszurę dla początkujących wegetarian i wegan, zatem każdy zainteresowany w przystępnej dla niego formie będzie mógł ogarnąć temat.

Cieszę się jednocześnie, że z takim entuzjazmem przyjęliście teksty związane z propagowaniem postaw anty-konsumpcyjnych. Będzie tego więcej , obiecuję:)


***

Dawno nie pojawił się na tym blogu żaden przepis związany z wykorzystywaniem resztek . Poniżej ciekawa propozycja obiadowa:



Kotlety z chleba
podane z puree ziemniaczanym
oraz gęstym sosem z zielonego groszku i warzyw.


Autorem całości jest mój chłopak (bardzo dobrze gotuje i ostatnio zaczął mu doskwierać mój domowy monopol na kuchnię, dlatego też ostatnio on króluje przy garach). Puree według standardowych prawideł - ziemniaczki ugotowane na parze, do których dodajecie niecała szklankę mleka roślinnego (akurat użyliśmy kukurydzianego), sól , pieprz i koperek oraz ugniatacie na gładką masę.
Nie chciał podzielić się przepisem na sos, a był tak dobry, że to poezja. Zdradzę Wam tylko to, co samej udało mi się podpatrzyć - podduszona papryka, cebulka i cukinia + zmiksowana puszka groszku konserwowego + zioła i przyprawy , lecz nie wiem jakie i w tym tkwi sekret. Na pewno była tam garam masala, ale co jeszcze ...

Podaje cały przepis na kotlety chlebowe, bo to bardzo fajny pomysł na wykorzystanie suchego chleba, kiedy nie chce nam się go ścierać na tzw. bułkę tartą :)

  • około pół bochenka chleba suchego (dowolny rodzaj lub mieszanka rożnych, użyliśmy razowego)
  • pół szkl. wody z kilkoma kroplami sosu sojowego / lub wywaru warzywnego
  • garść uprażonych ziaren słonecznika
  • cebulka, drobno posiekana
  • ząbek czosnku, przeciśnięty przez praskę
  • kilka pieczarek, drobno pociętych
  • 1/4 kostki drożdży
  • 2 łyżki mąki kukurydzianej
  • przyprawy : świeży koperek, sól , pieprz

Chleb i drożdże pokruszyć w dużej misce. Na patelni udusić cebulkę , czosnek i pieczarki, a następnie dodać do chleba. Wymieszać, dodać wodę/wywar, makę kukurydzianą, ziarna słonecznika oraz przyprawy i wyrabiać do uzyskania zwartej masy. Odstawić na 10 minut, po czym formować kotleciki i smażyć z obu stron na złoto.