Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nerkowce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nerkowce. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 sierpnia 2011

Pesto razy dwa.

Nie, tym razem nigdzie nie zniknęłam.
Permanentnie zajmuję się wieloma rzeczami na raz, bo życie jest bardzo skomplikowane. Ale - żeby nie było - gdzieś tam w tle nadal staram się być przykładną matkopolką.

Zapewniam Was, że wciąż dużo gotuję - a nawet lepiej - gotujemy z przyjaciółmi. Dobre, zdrowe, maksymalnie wartościowe i rozbudowane obiady. Czasem nawet dwa dania.
Pijemy ziołowe i zielone herbaty , a raz dziennie - w ramach pewnego rytuału - wyśmienitą kawę z ekspresu.
Jeździmy na śmietniki i przywozimy mnóstwo smakołyków. Nic się nie marnuje.
Robimy pranie. Nikt nie prasuje, bo to całkowicie bezsensowna robota.
Odkurzamy dywany. Nikt nie myje podłóg, bo to też bez sensu.
Zajmujemy się kotami. I zajmujemy się też dziećmi.
Dużo relaksu i wspólnego spędzania czasu.
Wakacje . Mimo tego, że pogoda iście październikowa.

Jak sami możecie przeczytać - świecę i błyszczę matkopolkowym przykładem. Światło bije po prostu na kilometr. Chmury z nieba uciekają i wielka łuna świetlna roztacza się nad miastem.
Taka jestem porządna i szanująca się kobieta.
I z tego właśnie powodu uraczę Was dzisiaj dwoma szybkimi przepisami na pesto. Sprawdzają się idealnie na każdą okazję i warto mieć mały zapas w lodówce, aby w ramach ataku głodu o czwartej nad ranem spałaszować je z grzankami lub wczorajszym makaronem.




Pesto z natki pietruszki z gorczycą
  • 1 duży pęczek natki pietruszki
  • 3 spore łyżki nasion białej gorczycy, namoczonej na godzinkę
  • oliwa
  • sól
  • pieprz
Siekacie drobno pietruszkę lub rozdrabniacie ją przy pomocy blendera. Mieszacie z gorczycą, doprawiacie solą i pieprzem . Zalewacie oliwą i gotowe.


Pesto z bazylii , z nerkowcami , czosnkiem i udawanym parmezanem

  • 1 duży pęczek bazylii
  • pół szklanki nerkowców
  • 3 ząbki czosnku
  • oliwa
  • sól
  • pieprz
  • wegański parmezan
Siekamy bazylię lub rozdrabniamy ją blenderem. To samo robimy z nerkowcami i czosnkiem. Ale wszystko oddzielnie. Potem mieszamy, doprawiamy i zalewamy oliwą.

Potem gotujemy makaron al dente , każdy łapie widelec i pałaszuje . Koniecznie przy dobrej muzyce. Polecam to:






czwartek, 10 lutego 2011

Francuska tarta z warzywami i nibyserem.



Pieczone obiady!!!
Pisałam już w poprzednim poście, że dostęp do piekarnika jest , więc cześciej bedą takie specjały gościć na tym blogu. Teraz przepis na najprostszą na świecie tartę. Zaopatrzcie się tylko w gotowe ciasto francuskie (większość tych tańszych jest vegan, ale sprawdźcie skład), ulubione warzywa i do dzieła. Ja użyłam tego, co było pod ręką - kawałek brokuła, 1 mała marchewka, 1 cebulka i mała cukinia.Cały sekret tkwi w sosie , pod którym owe warzywa zapiekacie. Jest bardzo prosty w przygotowaniu i stanowi ulepszoną wersję kremu z nerkowców, a przepis na niego podawałam tutaj.


Nibyserowy sos nerkowcowy :
  • 1/2 szkl. nerkowców, namoczonych w wodzie na minimum pół godziny
  • 2 łyżki oleju
  • 2 czubate łyżki płatków drożdżowych
  • szczypta soli
  • świeżo mielony czarny pieprz , słodka papryka mielona, zioła prowansalskie
  • woda

Wszystkie składniki miksujemy, powoli dolewając niewielkie ilości wody . Musimy uzyskać konsystencję zbliżoną do serka topionego . Polewamy warzywa ułożone na cieście (ważne jest, aby nie zgniatać ciasta francuskiego ani nie przyklejać go do blaszki - po prostu delikatnie ułożyć) i pieczemy 20 minut w temperaturze 180 stopni C.


I w ramach wyjaśnienia - nie, nie robiłam ciasta sama :) Mąka jest na stole, ponieważ chłopak robił domowy makaron na lasagne (jak dla mnie jest mistrzem domowego makaronu, więc jakoś musiałam to zaakcentować na tym blogu) . Przepis na lasagne jutro.

środa, 12 stycznia 2011

Zimowa alu patra i sezamowy dressing na bazie nerkowców.

Zimą zawsze ogarnia mnie kombinowanie potraw na hinduską modłę. Nawet jak już nie ma czego skonstruować z lodówkowych resztek, to robię sobie na obiad chociażby ryż z garam masalą i startą marchewką z kokosem . Prawdopodobnie to moje parcie na korzenne potrawy i wszystko, co ogrzewa ( bo pochodzi z kraju, gdzie ciepło, więc to logiczne :)) podkręcane jest przez świdrujące głowę oferty knajp , umieszczone na potykaczach. Przechodzisz przez Stare Miasto, mróz wciska się w uszy, tracisz równowagę na lodzie lub piaskowo-solno -roztopowej breji i co chwila atakują Ciebie zewsząd gorące czekolady z chilli, rozgrzewające dawki kakao z cynamonem i wzmacniające herbaty darjeeling z hibiskusem i plastrami pomarańczy. Do tego trafiasz na stoisko z przyprawami na wagę i znowu zmasowany atak. Wracasz do domu i parzysz kolejną chai tea, rozpuszczasz czekoladę i zjadasz ją z cynamonem , a wieczorem pijesz napój imbirowy z cytryną i melasą.

Naturalną koleją rzeczy jest też przyjmowanie tych smaków w formie stałej. Znowu sięgnęłam po książkę "Kuchnia Kryszny" , żeby przyrządzić odwlekany od dawna zestaw : alu patra, czyli smażona rolada z ziemniaków i gadżar wada - krokiety marchwiowe (przepis na nie pojawi się na dniach). Alu patra zrobisz bardzo szybko. Wystarczy tylko wcześniej ugotować ziemniaki (możesz wykorzystać też resztki z obiadu), a całość łącznie ze smażeniem zajmie Ci 20 minut. Spróbujcie tego przepisu, bo naprawdę warto.

Dressing sezamowy wymyśliłam sama, mając do dyspozycji ostatnie pół szklanki nerkowców , które trzeba było jakoś dopełnić. Efekt był zdumiewająco dobry.


Alu patra - smażona rolada z ziemniaków
proporcje na około 25 sztuk(przepis cytuję z książki Kuchnia Kryszny)

  • 4 średniej wielkości ziemniaki
  • 2 łyżki wiórków kokosowych
  • 2 łyżeczki ziarna sezamowego
  • 2 łyżeczki brązowego cukru
  • 2 łyżeczki startego świeżego imbiru (można zastąpić łyżeczką granulowanego)
  • 2 posiekane zielone chili (w swojej wersji zastąpiłam szczyptą suszonego chilli)
  • 1 łyżka posiekanych liści kolendry(można zastąpić natką pietruszki)
  • 2 łyżeczki garam masali
  • 1½ łyżeczki soli
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 200 g mąki pszennej
  • ½ łyżeczki kurkumy
  • ¼ łyżeczki pieprzu cayenne
  • 2 łyżki oleju
  • pół szklanki wody
  • olej do smażenia

Najpierw przygotowujemy nadzienie.
Ugotować ziemniaki w łupinkach, a następnie obrać je i rozdrobnić widel
cem w misce razem z wiórkami kokosowymi, sezamem, cukrem, imbirem, chili, kolendrą (natką), garam masalą, solą(1 łyżeczka) i sokiem z cytryny.

Gdy nadzienie stygnie robimy ciasto. Mieszamy ze sobą kurkumę, mąkę i pieprz cayenne, pozostałą ilość soli i 2 łyżki oleju. Powoli dolewany wodę i wyrabiamy ciasto (zagniatać tak długo, aż stanie się miękkie i elastyczne). Czasem w zależności od rodzaju mąki, trzeba dolać trochę więcej wody lub podsypać mąką. Ocenicie to sami.
Ciasto podsypując mąką należy rozwałkować na duży prostokąt o grubości ok. 3mm i równomiernie rozprowadzić na nim nadzienie. Potem zwinąć w rulon. Jeśli nie chce Wam się skleić , posmarujcie brzeg ciasta wodą i po kłopocie. Wałek ciasta pokroić w krążki grubości ok. 1,5 cm. Ważne, aby przy krojeniu nie dociskać od razu noża w dół, ale kroić tak , jak się kroi chleb - wtedy zachowacie ładny kształt krążków (zasada ta sprawdza się przy wszystkim, co ma rożne warstwy : lasagne, torty, zapiekanki)
Potem rozgrzewamy olej na patelni i smażymy krążki z obu stron, aż będą koloru złotobrązowego.

Podajemy je jako dodatek do konkretnego obiadu lub przekąskę z ulubionym sosem. Koniecznie spróbujcie tego:

Dressing sezamowy na bazie nerkowców
  • pół szklanki nerkowców, namoczonych na minimum pół godziny (im dłużej tym lepiej)
  • 2 łyżki tahini (lub 2 łyżki uprażonych ziaren sezamu, zmielonych w młynku do kawy , wymieszanych z łyżką oleju)
  • szczypta soli
  • szczypta świeżo zmielonego czerwonego pieprzu
  • woda
Wszystkie składniki miksujemy razem aż do uzyskania jednolitej konystencji, stopniowo dolewając wody do uzyskania konsystencji gęstej śmietany.

***
Przy okazji garść ogłoszeń :)

Skonczyliśmy właśnie najnowszy numer zina Let's taste a revolution! . Już była informacja na blogu, ale przypominam w razie czego. Zamówienia składajcie na mojego maila revolution_action@tlen.pl. Cena 3 zł + przesyłka .



środa, 10 listopada 2010

Tarta warzywna z sosem nerkowcowym - przepis z Wegańskiej Niedzieli


Czasu mam dzisiaj szalenie mało, więc tylko krótki post z przepisem. Obiecywałam , że się pojawi wczoraj , więc muszę nadrobić zaległości. Niemniej jednak chciałam podziękować Wam za tak liczny udział we wszystkich imprezach. Następne wkrótce!


Składniki :

ciasto
1 szkl. mąki pszennej
1/3 szkl. oleju
szczypta soli
3 łyżki zimnej wody

farsz
1/4 małego kalafiora , podzielonego na rozyczki
1 marchewka, starta na grubo
1 mała papryka + 1 cebula, pocięte drobno i podduszone na oleju
sól, pieprz, estragon, bazylia, rozmaryn

sos
50 g nerkowców, namoczonych na noc w wodzie
1 ząbek czosnku
4 łyżki wody
1 łyżka oleju
bazylia, sól, pieprz

Ciasto zagniatamy i odstawiamy do lodówki na kilka godzin (lub zamrażarki na pół godziny) . Następnie wykładamy nim formę i brzegi. Układamy składniki nadzienia - krzyż kalafiorowy :) , potem obok drugi krzyż z marchewki i w pustych miejscach papryka z cebulką. Odcedzamy nerkowce i miksujemy je z resztą składników. Polewamy tartę. Całość pieczemy w temperaturze 180 st. C przez 30 - 35 minut.

środa, 11 sierpnia 2010

Masło z orzechów nerkowca z wanilią. Bórówki, jagody, maliny!


Nerkowiec to chyba mój ulubiony orzech. Już prezentowałam Wam rozmaite przepisy na twarożki i kremy z jego udziałem. Nie wiedzieć czemu, nie pokazałam Wam jeszcze domowego masła nerkowcowego. Wiem, że wygląda prawie identycznie jak reszta nerkowcowych past i smarowideł. Ale spróbujcie przygotować go sami w domu, a zauważycie różnice. Gładka konsystencja przypominająca wszelkie smooth peanut butter. Słodkawy smak w połączeniu z wanilią sprawia, że można zjeść słoiczek łyżeczką. Na bazie tego przepisu możecie zrobić też masło z blanszowanych migdałów czy standardowe masło orzechowe.



Masło z orzechów nerkowca z wanilią
  • 300 g nerkowców
  • łyżka cukru pudru
  • pół łyżeczki sproszkowanej wanilii
  • łyżka oleju rzepakowego

Suche nerkowce wrzucacie do jakiegoś wąskiego naczynia i kruszycie blenderem. Następnie dodajecie cukier, wanilię i ucieracie na gładką pastę , stopniowo dodając po odrobinie oleju. Całe miksowanie powinno trwać minimum 5 minut na najwyższych obrotach , bowiem im dłużej miksujesz tym lepsza konsystencja. Można przechowywać je w lodówce przez tydzień (o ile wytrwa).
Nadaje się jako krem do muffinów, nadzienie do naleśników, smarowidło do tostów czy kanapek ze świeżymi owocami tj. na załączonym obrazku.

Jak już jesteśmy przy malinach, jagodach i borówkach - koktajl z ich dodatkiem.


  • 1 szklanka mleka roślinnego (miałam ryżowe)
  • kilka malin
  • łyżka jagód
  • łyżka borówek

Miksujecie aż do rozdrobnienia wszystkich owoców.

czwartek, 8 lipca 2010

Placki z ciecierzycy z suszonymi pomidorami i dipem z nerkowców.


Placki z ciecierzycy są zmodyfikowaną wersją tegoż przepisu, zaczerpniętego z książki "Przemytnicy marchewki , groszku i soczewicy". Pierwszy raz jadłam je u mojej siostry, a sama postanowiłam dodać suszonych pomidorów i wyszło ekstra. Całość jest tak prosta w wykonaniu i uległa wszelkim modyfikacjom, że aż miło.

  • szklanka suchej ciecierzycy
  • czubata łyżka suszonych pomidorów w płatkach
  • płaska łyżeczka soli
  • pieprz, czosnek granulowany, bazylia
  • 3/4 szklanki wody
  • olej do smażenia
Ciecierzycę namoczyć w lodówce przez noc. Następnie odlać wodę i zmielić całość blenderem na gładką masę, dodając stopniowo 3/4 szklanki wody. Masa powinna mieć konsystencję podobną do ciasta na placki ziemniaczane. Dodać przyprawy, a jeśli ciasto jest zbyt rzadkie/gęste można poratować się dodając mąki kukurydzianej/wody .
Smażyć na rozgrzanym oleju na rumiany kolor .

Dip z nerkowców z koperkiem i szczypiorkiem przyrządzicie na bazie podstawowego przepisu na twarożek nerkowcowy.
Paczkę nerkowców namoczyć na noc. Następnego dnia odlać wodę, dodać łyżkę oleju i ząbek czosnku. Posolić i miksować do uzyskania gładkiej konsystencji, stopniowo dodając pół szklanki lub więcej wody. Wymieszać z posiekanym koperkiem i szczypiorkiem.

środa, 26 maja 2010

Tarta ze szpinakiem i pieczarkami pod kołderką kremu z nerkowców



Smakowała godnie. Zawsze robiąc tarty,pizze, lasagne, zapiekanki szukam instynktownie czegoś , co zrobi przyjemną warstwę wierzchnią , czegoś co fajnie wypełniłoby rolę sera. Najczęsciej pojawia się beszamel, krem z tofu , a tym razem wpadłam na nowe rozwiązanie. Enjoy!

  • 1 op. ciasta francuskiego (obadaj skład, czy aby na pewno wegańskie)
  • 250 g świeżego szpinaku
  • ząbek czosnku
  • sól, pieprz , odrobina gałki muszkatołowej
  • 200 g pieczarek, pokrojonych w plastry
  • 2 cebule, drobno posiekane
  • pół kostki tofu wędzonego, pokrojone w drobną kostkę
  • łyżka koncentratu pomidorowego, papryka słodka, sól, pieprz, zioła prowansalskie
  • olej do smażenia
Ciasto wykładamy do tortownicy i nakłuwamy widelcem. Szpinak myjemy i całe liście wrzucamy do rondelka . Dusimy na oleju aż zmięknie, dodajemy roztarty ząbek czosnku, sól, pieprz i gałkę muszkatołową. Na patelni podsmażamy cebulkę i pieczarki. Jak będą miękkie dodajemy tofu , koncentrat i przyprawy i dusimy jeszcze przez chwilę.
Na ciasto kładziemy warstwę szpinaku, a na nią warstwę pieczarkową.
Całość przykrywamy tym:
  • 200 g nerkowców, namoczonych na noc lub zalanych na 15 minut wrzątkiem
  • łyżka płatków drożdżowych (można pominąć, ale dają fajny posmak)
  • sól morska ziołowa
  • pieprz
  • 3 łyżki oleju
  • pół szkl. wody
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
Jest to przepis na klasyczny twarożek z nerkowców, z tym wyjątkiem, że dodając 2 łyżki mąki ziemniaczanej sprawisz, że całość ładnie się zwiąże. Zmiksuj wszystkie składniki poza wodą i mąką. Potem stopniowo dolewaj wody, aby uzyskać konsystencję gęstej śmietany. Na koniec wymieszaj z dwoma łyżkami mąki ziemniaczanej i nałóż na tartę. Można dodatkowo posypać ziołami prowansalskimi.

Całość należy zapiekać przez 25 minut w temperaturze 200 st. C. Jeśli macie piekarnik elektryczny to przyrumieńcie tartę, bo moja w gazowym zawsze blada wychodzi.


czwartek, 25 lutego 2010

O śniadaniu trochę + pszennianka .


Ostatnio pod wpływem posta podpatrzonego na Smierć kanapkom! zaczęłam się też zastanawiać jakie śniadanie jest moim ulubionym. W sumie jak się zastanowię, to śniadanie z reguły wyglada tak samo u mnie;] Ciężko wybrać mi jeden smak,bo jak tylko mam trochę więcej czasu to łącze po odrobinie różnych potraw w jedno.
Całość składa się z kilku obowiązkowych pozycji
1. Napój ciepły : z reguły jedna z wielu zielonych herbat lub rooibosów , które wypełniają ogromne pudło w mojej kuchni:) na tym zdjęciu się nie znalazła, bowiem się parzyła dopiero.
2. Napój zimny : z reguły szklanka wyciśniętego świeżo soku lub jakieś udziwnione smoothie, a kiedy brak freegańskich owoców to szklanka wody z cytryną.
3. Owsianka /naleśnik/musli - każdą z tych potraw robi się w zatrważającym tempie. Jednak naleśników sama jeść nie lubię, więc rzadko są jadane.
4. Chleb na słono - tost typu sandwichowego albo kromka z jakąs pastą, warzywami badź w chwilach nieogarnięcia po prostu z wegańską margaryną ( narobiłam sporo zapasów z Niemiec:) ) posypana ziołami lub jak na tym zdjęciu - takim znaleziskiem jak przyprawa do chleba z masłem;] , którą zwiozłam z Torunia (skład: sezam, mak, sól morska, cebula suszona).

Po takim zestawie aż miło ogarnąć kolejny dzień i nawet w największą pluchę niegroźne Wam zarazki.

Ktoś sobie pomyśli, że suchar i dziewczyna już zamieszcza jakieś śniadaniowe zdjęcia, zło ;] Zamiesciłam je po to, abyście ogarnęli trochę swoje życie i jedli śniadania! Przygotowanie takiego zestawu zajmuje mi niecałe 10 minut. Krew mnie zalewa, jak widzę ludzi , którzy twierdzą , że nie mają czasu/pomysłu/ wolą pospać/sranie w banie.
W konsekwencji zapychają się standardową sucharską kanapką masło/szynka/ser, a w opcji wegetariańskiej suchą bułką z pasztetem sojowym. Na porządku dziennym są też przypadki zapychania się paczkami czipsów i paluszkami z kiosku na rogu. A potem przychodzą z krzywą miną, że ciągle choroby ich łapią, że im wegetarianizm nie służy, że wypada włos i łamie się paznokieć. Wszystko wszystkim służy, tylko nie można opierać swojego jedzenia w 100% na czipsach i makaronie z sosem ze słoika/paczki. ZŁO!

***
A twór w miseczce, pomimo swego średnio apetycznego wyglądu , jest bardzo smaczny. To pszennianka. Skończyły się płatki owsiane, więc trzeba było wykombinować coś z pszennych. Z reguły robię z nich kotleciki albo farsze na słono. Pierwszy raz jadłam je w wersji owsiankowej.

Przepis chyba każdy zna - garść płatków wrzucasz do rondelka z wrzącą wodą lub dowolnym mlekiem roślinnym, dodajesz banana, jabłko, bakalie, orzechy i słonecznik+ inne rzeczy, na które masz ochotę (resztki ryżu czy kaszy, jogurt sojowy, sezonowe owoce, marchewkę) i gotujesz przez 3 minutki. Nie słodź! Potem dodaj dowolne dodatki słodzące- powidła/syrop klonowy/syrop z agawy.


***
Śniadanie może też wyglądać tak (czas przygotowania - 7 minut) :



zestaw trzech napojów :
  • herbata zielona gun powder,
  • woda z cytryną,
  • smoothie z trzech bananów,dwóch łyżek malin z zaprawy przywiezionej od babci;] oraz garści musli crunchy truskawkowego (znalazłam ostatnio takie zajebiste wegańskie i się uzależniłam)
Danie główne: makaron z dnia poprzedniego, podsmażony z odrobiną oleju lnianego, garstką pestek słonecznika i przyprawą bruschetta (suszone pomidory, czosnek, bazylia, majeranek).

Kwestią zasadniczą dla tego, żebyście zmieścili się w 7 minut jest dobra organizacja. Wstawiacie wodę na herbatę i w tym samym czasie makaron z ww. składnikami na gaz. Obieracie banany, wrzucacie je do pojemnika do miksowania, dodajecie musli i maliny, miksujecie blenderem pół minuty. Kroicie plaster cytryny i wduszacie sok do szklanki wody, następnie zalewacie herbatę i przekładacie makaron do talerza.

Voila!

wtorek, 23 lutego 2010

I Love Tofu prezenterką programu radiowego vegAnize ! Słuchaj w każdą środę o 21.00 na www.alteradio.pl

Ostatnio moja aktywność blogowa znacznie spadła, a to wszystko za sprawą nowiny zapowiedzianej w temacie. Dzieje się ostatnio dość sporo, a dodatkowo jakiś czas temu wystąpiono do mnie z propozycją prowadzenia swojego programu w radio internetowym. Trochę się wahałam, ale w końcu postanowiłam się tego podjąć.

Już teraz możecie posłuchać efektów
vegAnize!
pierwsza audycja w tą środę,
24 lutego, 21.00 , www.alteradio.pl



Parę słów o samym programie:

Weganizm, straight edge, głęboka ekologia, anarchoprymitywizm. Refleksje związane z kondycją współczesnego świata i społeczeństwa. Informacje , wywiady, ciekawostki . Poza tym sporo wegańskich przepisów i porad kulinarnych. A to wszystko okraszone dużą dawką muzyki hc/punk.


Do usłyszenia!

***
Obiecuję jednocześnie powrót do bloga i dalsze rozkminy kulinarno-refleksyjne. Narazie na zachętę przepis na ultra szybkie boczniaki w chrupiącej czosnkowej panierce z sosem z nerkowców.




Po wcześniejszych przejściach z boczniakami, kanią i innymi wielkimi panierowanymi grzybami, które to z reguły kończyły się biegiem do kibla, nie mogłam się długo przemóc. Dodatkowym argumentem na ich niekorzyść było to, że boczniaki są z reguły pakowane w plastikowe tacki i owinięte kilogramem folii. Staram się zawsze zwracać uwagę na opakowania , w jakich są produkty, które kupuję. Przestrzegam tej zasady do tego stopnia, że niedość , że na ryneczek chodzę ze swoimi torebkami, to jestem też gotowa nie kupić produktu, jeśli ma opakowanie niezbyt przyjazne środowisku , a nie ma opcji wykorzystania go ponownie (co można np. zrobić z opakowaniem po surówce czy butelką po soczku). Jednak wędrując po rynku toruńskim natrafiłam na stoisko z boczniakami na wagę i zakupiłam kilka na próbę przywrócenia dobrych stosunków.

Wyszły ekstra. Początkowo chciałam wyprobować przepis Madzi na panierkę migdałową, ale płatki się skończyły.

Podeszłam je starym dobrym sposobem - panierka z mąki kukurydzianej i bułki tartej, obficie przyprawiona czosnkiem, solą i pieprzem. Kawalki kapeluszów zamaczaj w mące wymieszanej z odrobiną wody ( mikstura ma mieć konsystencję podobną do rozbełtanego jajka), a potem obtaczaj w bułce tartej wymieszanej z solą, pieprzem i rozgniecionym ząbkiem czosnku (bądź szczyptą granulowanego). Smaż z obu stron do zbrązowienia.

Sos przygotujesz w następujący sposób : namocz nerkowce na noc. Następnie odlej połowę wody, dodaj łyżkę płatków drożdżowych, łyżeczkę oleju lnianego, pół łyżeczki kurkumy, sól, pieprz i trochę czosnku. Zmiksuj wszystko na gładką masę.




piątek, 12 lutego 2010

Jedzenie zimowe !

Według starych mądrości trzeba trzymać się zasady, iż zimą trzeba jeść po zimowemu . Zima jakoś cholera w tym roku nie chce się skończyć, więc trzeba ładować w siebie witamin ile wlezie.

Z tej okazji ILoveTofu poleca gorąco

-

gęste warzywne kremowe zupy!


Kremowa zupa z cukinii z serkiem z orzechów nerkowca
  • 3 cukinie średniej wielkości
  • 1 bakłażan, obrany ze skórki , pokrojony w plastry i posolony
  • 2 marchewki, pokrojone w kostkę
  • kilka ziemniaczków, pokrojonych w kostkę
  • cebula, poszatkowana drobno
  • 2 ząbki czosnku, pocięte w plasterki
  • suszona natka pietruszki, sól , pieprz
  • 1,5 litra wody
  • olej

Ziemniaczki, marchewkę, cebulę i czosnek zeszklić na oleju. Podlać wodą i zagotować. W tym czasie poddusić 2 cukinie pocięte w kostkę z bakłażanem (z plastrów zetrzeć sól i sok, który puścił bakłażan, pokroić wszystko w kostkę). Zawartość patelni dodać do reszty warzyw. Gotować do miękkośći, przyprawić obficie pietruszką i zmiksować blenderem na gładką masę.
Następnie pokroić ostatnią cukinię w długie cieniutkie paski i udusić na patelni. Na talerz nakładac łyżką cukinię i polać dookoła zupą. Dekorować serkiem z orzechów nerkowca , przyrządzonym według tego przepisu.

Mnóstwo darmowych owoców!



Przepis na takie smakołyki jest niezwykle prosty.
Nie stać cię na świeże owoce i warzywa?
Nie chcesz wspierać swoimi pieniędzmi niewolniczej pracy w Ameryce Łacińskiej, Azji, Afryce?
Serce Ci się kraja, kiedy widzisz ile jedzenia marnują ludzie?

Wyjdź wieczorem z domu z wielką torbą i latarką. Weź kogoś ze sobą, bo możesz nie unieść wszystkiego sam. Poszukaj marketów/ryneczków w najbliższej okolicy. Kieruj się tam, gdzie znajdują się śmietniki. Obejrzyj czy nie leży coś dookoła.
Jeśli nie - to pieprz schematy, podnieś klapę i szukaj!
Zapakowane chleby Schulstad, tacki pomidorów, siatki bułek, opakowania włoszczyzny, ananasy.
Rozkoszuj się czystym sumieniem! Przestań twierdzić, że to sprawa dla żebraków, żuli i życiowych nieudaczników.
Frajerstwem jest wspieranie wyzysku ludzi, którzy całymi dniami harują przy zbiorze bananów, dostają za to marne grosze i ich rodziny przymierają głodem. Nie bądź bierny i nie wzruszaj ramionami, twierdząc , że nic na to nie poradzisz. Głośno mówiąc, dlaczego bojkotujesz pewne towary i zdobywasz je innymi drogami, dajesz do myślenia innym.

Jeśli dużo ludzi wyraża swój sprzeciw - zmiany nastąpią!



W związku z dużą ilością owoców - mnóstwo smoothies!


Smoothie jagodowo-ananasowo-bananowy

  • łyżka jagód ze słoiczka od babci
  • świeży ananas, pokrojony w kostkę
  • 3 banany, pokrojone na mniejsze kawałki
  • szklanka wody

Zmiksować i pić!

sobota, 6 lutego 2010

Ciasteczka waniliowe i TOFUshake ryżowy bananowo-czekoladowy


Oczywiscie jak przystalo na piekarnikoholika, po skonczonych examach, musialam ulec swym pasjom. Upiekłam łącznie 7 rodzajow ciasteczek i bułeczki z suszonymi pomidorami . W planach jeszcze tort, bo zbliża się okazja;] Ktoś chętny na ciastka? Mam ich mega dużo i już nie mogę patrzeć na słodkie.

Pożyczyłam książkę Vegan Cookies Invade Your Cookie Jar i probuję ile się da. Ciasteczka widoczne na zdjęciu powyżej to przerobiony przepis na Chocolate Chip Cookies, z tą zmianą, że zamiast niedostępnych u nas wegańskich chocolate chips (nie topią się podczas pieczenia i zachowują fajny kształt) wykorzystałam żurawinę , a parę dni później nerkowce.

Przepis na 24 ciasteczka (nieznacznie go pomodyfikowałam)

1/2 szkl. cukru trzcinowego
2/3 szkl. oleju rzepakowego (albo innego o neutralnym smaku)
1/4 szkl. mleka migdałowego d.i.y.
1 łyżka mąki kukurydzianej
2 łyżki esencji waniliowej
1,5 szkl. mąki pszennej typ 650
1/2 lyżeczki sody
szczypta soli
3/4 szkl. żurawin lub nerkowców

Rozgrzej piekarnik do 180 st. W tym czasie w misce rozmieszaj porządnie widelcem cukier, olej , mleko i mąkę kukurydzianą, aż mieszanina osiągnie konsystencje przypominającą gładki karmel. Dodaj esencję waniliową i mieszaj jeszcze przez chwilę, a następnie wsyp szklankę mąki, sól i sodę. Jak wszystko się ładnie połączy to dodaj pozostałą mąkę i żurawinę/nerkowce.

Formuj w dłoniach kulki wielkości orzecha włoskiego i układaj je na natłuszczonej lub wyłożonej papierem do pieczenia blaszce. Spłaszcz wszystkie przy pomocy szklanki i piecz przez 8-10 minut, aż zarumienią się brzegi.

Gotowe!

***

Wyhaczyłam dobry, używany blender na allegro i wszelkie zmiksowane potrawy wracają do łask ;] Ten gęsty shake , dzięki tofu, stanowi bardzo sycący napój, który zapcha Wasze żołądki na dobrych kilka godzin. Podobny przepis pojawił się też niedawno u Madzi , a ja ostatnio tofu dodaję do wszelkich śniadaniowych smoothies czy koktajli . Kombinujcie do woli!

1 banan
pół szkl. mleka ryżowego czekoladowego (wyhaczylam karton na promocji w moim ulubionym sklepie ze zdrowym żarłem)
1/4 kostki tofu naturalnego
preparowany ryż - opcjonalnie

Zmiksować i pić!

***
I na koniec - rzecz zamieszczona przez Justynę, która sprawiła, że poryczałam się ze śmiechu. Kocham ten song !