Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papryka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papryka. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 listopada 2010

Tarta warzywna z sosem nerkowcowym - przepis z Wegańskiej Niedzieli


Czasu mam dzisiaj szalenie mało, więc tylko krótki post z przepisem. Obiecywałam , że się pojawi wczoraj , więc muszę nadrobić zaległości. Niemniej jednak chciałam podziękować Wam za tak liczny udział we wszystkich imprezach. Następne wkrótce!


Składniki :

ciasto
1 szkl. mąki pszennej
1/3 szkl. oleju
szczypta soli
3 łyżki zimnej wody

farsz
1/4 małego kalafiora , podzielonego na rozyczki
1 marchewka, starta na grubo
1 mała papryka + 1 cebula, pocięte drobno i podduszone na oleju
sól, pieprz, estragon, bazylia, rozmaryn

sos
50 g nerkowców, namoczonych na noc w wodzie
1 ząbek czosnku
4 łyżki wody
1 łyżka oleju
bazylia, sól, pieprz

Ciasto zagniatamy i odstawiamy do lodówki na kilka godzin (lub zamrażarki na pół godziny) . Następnie wykładamy nim formę i brzegi. Układamy składniki nadzienia - krzyż kalafiorowy :) , potem obok drugi krzyż z marchewki i w pustych miejscach papryka z cebulką. Odcedzamy nerkowce i miksujemy je z resztą składników. Polewamy tartę. Całość pieczemy w temperaturze 180 st. C przez 30 - 35 minut.

środa, 16 grudnia 2009

Razowe bułeczki z wędzonym tofu i warzywami.



Poprzedni post wywołał burzliwą dyskusję . Nie ukrywam, że cieszą mnie takie reakcje, bo widzę, że moje wypociny ktoś czyta :) Cieszę się też, jeśli ktoś reaguje , gdy mu się to nie podoba. Bądźcie szczerzy i mówcie wprost to, co Wam leży na sercu .

Dzisiaj - aby dać odpocząć wszelkim oponentom - tylko przepis.


Składniki (na ok. 12 sztuk):

ciasto:
2 szkl. mąki razowej
1 szkl. mąki pszennej
1 szkl. wody
5 dag drożdży (+ trochę wody + trochę cukru + trochę mąki)
sól i pieprz, zioła: bazylia, oregano i tymianek

nadzienie:
2 papryki czerwone, pokrojone w kostkę
1 cukinia, pokrojona w kostkę
1 mała cebulka, drobno posiekana
2 kostki wędzonego tofu, pokruszone w miseczce
sól, pieprz, przyprawy: bazylia , tymianek, oregano, czosnek

Drożdże rozpuścić w miseczce z niewielką ilością ciepłej wody, dodać odrobinę cukru i mąki (aby szybciej zaczęły rosnąć). Odstawić w ciepłe miejsce. W tym czasie przesiać mąkę do dużej miski, dodać sól, pieprz i zioła. Kiedy drożdże urosną dodać do miski. Wyrabiać ciasto ręką, dolewając co chwila odrobinę wody. Kiedy skończymy, odstawić na pół godziny w ciepłe miejsce i przykryć ściereczką.

W tym czasie przygotować nadzienie: paprykę, cukinię i cebulę poddusic na patelni z ziołami, solą i pieprzem. Dodać pokruszone tofu i dusić jeszcze przez parę minut.

Kiedy ciasto urośnie formować kulki równej wielkości, a następnie rozwałkować je na grube placki. Układać nadzienie, zawijać i formować bułeczkę.

Piec w temperaturze 200 st. C przez około 25 minut. Podawać z jogurtowym dipem ziołowym (kubeczek sojowego jogurtu naturalnego + szczypta bazylii i oregano).

wtorek, 8 grudnia 2009

Kotlety z chleba podane z puree ziemniaczanym oraz gęstym sosem z zielonego groszku i warzyw.

Zostało mi jeszcze kilka sztuk zina, więc jeśli są chętni to więcej informacji tutaj.

Jak już o nim mowa, to chciałabym wyjaśnić pewną kwestię. Kilka osób powiedziało mi, że styl tekstów oraz poruszane w nim tematy nie nadają się dla osób , które nie są wegetarianami bądź dopiero raczkują w tych kwestiach. Padły zarzuty, że za dużo ostrych słów, ironii, za mało wstępnych informacji.

Wszystko zostało wyjaśnione we wstępie, ale może dookreślę pewne rzeczy, ponieważ powstał mały zamęt:)
Otóż ten zin nie jest tzw. materiałem propagandowym, który ma zachęcać ludzi niezdecydowanych do przejścia na wegetarianizm. Nie napisaliśmy żadnego przewodnika początkującego wege , bo tą rolę pełni dużo podobnych materiałów + ulotki, które są o wiele przystępniejszą formą przekazania informacji osobie niezwiązanej z tematem.
Do kogo skierowany jest zin? Jesteśmy świadomi tego, że osoby , które po niego sięgną po pierwsze - raczej już są zapoznani z tematem, a po drugie - w większości są związani ze sceną hc/punk (nie lubię tego określenia, ale zostawmy tą kwestię :) ) i jak powszechnie wiadomo, zdecydowana większość takich ludzi czai klimat i ciężko na koncercie o osoby, które nie są wege/vegan.

Jednak tylko na tym poprzestają - mało kto poszerza swoją wiedzę, mało kto aktywnie działa na rzecz zwierząt, nie mówiąc już o tym, że prawie nikt nie podejmuje innych działań na rzecz całego środowiska. A przy okazji - mało kto zdrowo i różnorodnie się odżywia :)

Nasze teksty są skierowane właśnie do takich ludzi, aby wzrosła ich świadomość i aby zeszli z kanapy i zaczęli działać:) Zależy nam także, aby mieli na to wszystko siłę - stąd kilka działów z przepisami. Pod ich kątem dokonaliśmy też doboru tematów, stylu i słownictwa.
W niedalekiej przyszłości planuję wydać mini-broszurę dla początkujących wegetarian i wegan, zatem każdy zainteresowany w przystępnej dla niego formie będzie mógł ogarnąć temat.

Cieszę się jednocześnie, że z takim entuzjazmem przyjęliście teksty związane z propagowaniem postaw anty-konsumpcyjnych. Będzie tego więcej , obiecuję:)


***

Dawno nie pojawił się na tym blogu żaden przepis związany z wykorzystywaniem resztek . Poniżej ciekawa propozycja obiadowa:



Kotlety z chleba
podane z puree ziemniaczanym
oraz gęstym sosem z zielonego groszku i warzyw.


Autorem całości jest mój chłopak (bardzo dobrze gotuje i ostatnio zaczął mu doskwierać mój domowy monopol na kuchnię, dlatego też ostatnio on króluje przy garach). Puree według standardowych prawideł - ziemniaczki ugotowane na parze, do których dodajecie niecała szklankę mleka roślinnego (akurat użyliśmy kukurydzianego), sól , pieprz i koperek oraz ugniatacie na gładką masę.
Nie chciał podzielić się przepisem na sos, a był tak dobry, że to poezja. Zdradzę Wam tylko to, co samej udało mi się podpatrzyć - podduszona papryka, cebulka i cukinia + zmiksowana puszka groszku konserwowego + zioła i przyprawy , lecz nie wiem jakie i w tym tkwi sekret. Na pewno była tam garam masala, ale co jeszcze ...

Podaje cały przepis na kotlety chlebowe, bo to bardzo fajny pomysł na wykorzystanie suchego chleba, kiedy nie chce nam się go ścierać na tzw. bułkę tartą :)

  • około pół bochenka chleba suchego (dowolny rodzaj lub mieszanka rożnych, użyliśmy razowego)
  • pół szkl. wody z kilkoma kroplami sosu sojowego / lub wywaru warzywnego
  • garść uprażonych ziaren słonecznika
  • cebulka, drobno posiekana
  • ząbek czosnku, przeciśnięty przez praskę
  • kilka pieczarek, drobno pociętych
  • 1/4 kostki drożdży
  • 2 łyżki mąki kukurydzianej
  • przyprawy : świeży koperek, sól , pieprz

Chleb i drożdże pokruszyć w dużej misce. Na patelni udusić cebulkę , czosnek i pieczarki, a następnie dodać do chleba. Wymieszać, dodać wodę/wywar, makę kukurydzianą, ziarna słonecznika oraz przyprawy i wyrabiać do uzyskania zwartej masy. Odstawić na 10 minut, po czym formować kotleciki i smażyć z obu stron na złoto.



czwartek, 12 listopada 2009

Zupa z papryką i cukinią na mleku kokosowym


Przepis powstał na bazie potrawy przygotowywanej przez mamę mojego chłopaka, która opatrzyła ją nazwą szu- szu. Nie wnikam w szczegóły, bo wątpię czy coś takiego istnieje naprawdę w kuchni azjatyckiej :) raczej to tylko popis nieskrepowanej wyobraźni tudzież efekt przekształcania oryginalnej nazwy zaczerpniętej od kogoś , skądś...

Bazowe szu - szu to coś w rodzaju sosu do ryżu. Składa się z pokrojonych w paski papryki rożnokolorowej, cebuli i cuknii, malej posiekanej papryczki chilli i ogórka kiszonego pokrojonego również w paski.Warzywa - oprocz ogorka , dusisz z solą i pieprzem oraz kurkumą, curry . Potem dolewasz wody/bulionu warzywnego , gotujesz przez 15 minut, następnie dodajesz ogórek i zagęszczasz mąką. Ważne jest, aby warzyw w gotowej potrawie było mniej niż sosu. Pomimo prostoty całość jest smaczna.

Zostało mi trochę składników od tego sosu i na bazie takiej kombinacji warzyw postanowiłam zrobić zupę. Podawaj ją z ugotowanym na sypko ryżem lub makaronem ryżowym / ew. makaronem won ton. Proporcje podałam na większą ilość.

1 papryka czerwona, pokrojona w paski
1 papryka zolta, pokrojona w paski
1 duza cebula, pocięta w półtalarki
1 sredniej wielkosci cukinia, pokrojona w paski
1 mała papryczka chilii
puszka mleka kokosowego pełnotłustego
płaska łyżeczka sosu sojowego jasnego
przyprawy : garam masala, kurkuma, papryka słodka , kolendra i kozieradka, cynamon, sol i pieprz
szklanka bulionu warzywnego lub wody z sosem sojowym
olej do smażenia

Papryczkę chilii i przyprawy podsmaż przez dwie minuty na oleju , ciągle mieszając. Dodaj cebulę i paprykę, dopraw sosem sojowym. Duś całość przez 10 minut, po czym dodaj cukinię. Kiedy warzywa zmiękną, dolej bulionu. Jak się zagotuje, powoli wlej mleko kokosowe i pogotuj jeszcze przez 15 minut na wolnym ogniu.


***

Wywar warzywny to podstawowy składnik większości zup. Przygotujesz go bardzo łatwo.

Weź kawałek pora, 1 pietruszkę, 1 marchewkę, kawałek korzenia selera lub kilka łodyżek natki, cebulę, parę liści laurowych i kilka ziarenek ziela angielskiego. Warzywa pokrój w kostkę i ugotuj z podanymi przyprawami. Gotowe! Możesz przygotować go więcej i przechowywać przez parę dni w szczelnie zamkniętych słoikach w lodówce. Możesz używać go jako substytutu rosołu -wspaniale rozgrzewa podczas przeziębień!, wykorzystywać podczas robienia zup, sosów.

A co z kostkami warzywnymi i innymi cudownymi tzw. przyprawami do zup?

Za ich odrzuceniem przemawia wiele argumentów.

Pierwszym z nich jest fakt, że ciężko znaleźć takie , które byłyby w ogóle wegetariańskie. Nawet do bulionów warzywnych (a także wielu mieszanek przypraw, gotowych sosów czy nawet chipsów) dodawany jest wzmacniacz smaku o nazwie inozynian disodowy , ukryty pod symbolem E631 , który może być otrzymywany z suszonego mięsa lub guanylan disodowy (E 627 ), ekstrahowany z ryb lub glonów morskich. Pewności niestety nie masz, więc najlepiej czytaj składy i omijaj takie produkty szerokim łukiem.

Drugim argumentem, przemawiającym za wyeliminowaniem takich gotowców ze swoich posiłków jest niesamowita ilość innych związków chemicznych i konserwantów, którymi niepotrzebnie szpikujesz swoje ciało. Konsekwencje odczuwalne są dopiero po latach, kiedy okazuje się, że zaczynasz mieć problemy z układem krwionośnym i pokarmowym. Pamiętaj, że większość tzw. chorób cywilizacyjnych jest silnie uzależniona od tego , w jaki sposób się odżywiasz.

Trzeci argument, który jak mantrę powtarzam we wszystkim, co do Was pisze, to zwiększenie produkcji śmieci. Sreberka, plastikowe kubeczki, folijki. Chcecie , żeby to nas kiedyś zasypało?