Pokazywanie postów oznaczonych etykietą syrop z agawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą syrop z agawy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 października 2010

Muffiny chałwowe - prawie bezcukrowe!

Przepis idealny dla wszelkiej maści diabetyków wegańskich i nie tylko, jak i także dla wszystkich z problemami próchnicznymi. Jeśli jednak nie kwalifikujecie sie do zadnej z powyzszych kategorii, po prostu spróbujcie dla własnego zdrowia od czasu do czasu zamienić tradycyjny cukier na syrop z agawy.

Dlaczego syrop z agawy jest taki wspaniały?
A to dlatego, że jest około trzykrotnie słodszy od cukru, a cechuje się pieciokrotnie niższym indeksem glikemicznym. W dużym uproszczeniu - po prostu jest zdrowszy. Syrop z agawy jest w wielu przepisach kulinarnych stosowany zamiast cukru lub miodu (jego płynna konsystencja sprawia, że z powodzeniem używam go w wielu przepisach tradycyjnie wymagających miodu). Poza tym doskonale sprawdza się w słodzeniu herbaty i zimnych napojów, a także jako polewa do naleśników czy ciast.

Syrop można dostać już w większości sklepów ze zdrową żywnością, a doszły mnie słuchy , że nawet niektóre markety zaczęły go wprowadzać. Jedyną barierą może być cena - w Polsce za nieduży słoiczek trzeba zapłacić 12 złotych. Jednak warto robić sobie zapasy zagranicą, gdzie można już dostać go za 1 euro.

Poniższy przepis totalnie bezcukrowy nie jest - a to za sprawą chałwy. Jednak cupcake'owa baza może być modyfikowana na wszelkie sposoby, tak, że bez problemu stanie się totalnie bezcukrowym deserem.

Swoją propozycję oparłam na przepisie zaczerpiętym z książki Vegan Cupcakes Take Over The World.

Składniki: (na 12 sztuk)
  • 2/3 szkl. mleka roślinnego (miałam gryczane)
  • łyżeczka octu jabłkowego
  • pół szkl. syropu z agawy
  • 1/3 szkl. oleju
  • 1 łyżeczka esencji waniliowej
  • 1 i 1/2 szkl. mąki pszennej
  • 1 lyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 150 g chałwy kakaowej (sprawdz skład, aby był wegański - trzeba się troche naszukać, bo często zawierają albuminę, białko kurze)

Wymieszaj mleko z octem. W drugiej misce połącz ze sobą mąkę, proszek do pieczenia i sól. Do mikstury mlecznej dodaj syrop z agawy, olej i esencję waniliową. Potem dodaj suche składniki partiami do mokrych i mieszaj aż się ładnie połączą. Rozkrusz chałwę i dodaj ją do masy. Napełnij foremki do muffinek i piecz w temperaturze 200 st. C przez około 20 minut.



***

Przyjdź i wyraź swój sprzeciw!



Jak co roku, 11 listopada nacjonaliści i neofaszyści z różnych organizacji planują przemarsz ulicami Warszawy. Nie chcemy, by zwolennicy ksenofobicznych i rasistowskich ideologii, którzy z dumą odwołują się do przedwojennych organizacji o jawnie faszystowskich sympatiach, znowu przeszli przez stolicę. Pomni wcześniejszych doświadczeń uważamy, że rosnącemu w siłę ruchowi narodowemu trzeba się przeciwstawić. Od dwóch lat próbujemy ich marsz zablokować. Zatrzymamy go tylko wtedy, gdy będzie nas dużo.

Jesteśmy grupą różnych ludzi i środowisk. Łączy nas sprzeciw wobec faszyzmu. Planujemy demonstrację na trasie faszystowskiego pochodu. Chcemy fizycznie go zablokować. Wykorzystamy przysługujące nam prawa obywatelskie. Zapraszamy wszystkich mieszkańców Warszawy i wszystkich, którzy zechcą przyjechać do Warszawy, do czynnego sprzeciwu wobec faszystów. Liczymy na Wasz udział w przygotowaniach, na przyjazd w zaproponowanym przez nas miejscu i czasie, na przygotowanie transparentów, na poinformowanie znajomych o naszych działaniach. Liczymy na Waszą obecność.


niedziela, 14 marca 2010

Muffiny podwójnie ananasowe.


Mam nadzieję, że zbytnio nie doskwierała Wam moja niezapowiedziana nieobecność, ale już nadrabiam wszelkie zaległości. Przeżyłam jeden z cięższych tygodni w życiu i dawno naraz nie zwaliło się tyle spraw na moją głowę . Miejmy nadzieję, że teraz już będzie z górki. Czego życzę wszystkim.

Jak głosi powszechna zasada - w ciężkich czasach uratuje Ciebie upieczenie czegoś maleńkiego. Nie chodzi nawet o to, żeby wszystko zjeść. Upiekłam dwie partie babeczek i zjadłam po jednej sztuce na spróbowanie. Reszta rozpłynęła się z prędkością światła wsród znajomych.

Zmodyfikowalam nieznacznie przepis na Pineapple Right-Side-Up Cupcakes z mojej biblii muffinowej . Proporcje na 12 sztuk.

Ciasto :
  • 1/2 szkl. mąki pszennej tortowej (typ 450)
  • 1/2 szkl. mąki pszennej razowej (typ 2000)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • mała szczypta soli
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1/2 łyżeczki zmielonego imbiru
  • 1 zmiksowany mały ananas + pół szklanki wody ( ostatnio co chwilę znajduję je na śmietnikach;] może być pół puszki ananasa puszkowanego wraz sokiem )
  • 1/4 szkl. oleju
  • 1/3 szkl. cukru trzcinowego
  • 1 łyżeczka esencji pomarańczowej

Góra:
  • 1 zmiksowany ananas
  • 3 łyżki syropu z agawy ( lub 2 łyżki cukru brązowej + łyżka wody)
  • 2 łyżki mąki kukurydzianej
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej

Rozgrzej piekarnik do 200 stopni C. Wymieszaj mąkę, przyprawy, proszek do pieczenia, sól w dużej misce. W drugiej połącz zmiksowanego ananasa, olej, cukier i esencję pomarańczową i potraktuj blenderem dosłownie pół minuty. Fajnie, jeśli zostanie trochę ananasowych niedomiksowanych kawałków. Dodaj "mokre " składniki do "suchych" w dwóch partiach, za każdym razem dokładnie mieszając. Wypełnij foremki do muffinek na wysokości 3/4. Piecz przez 25 minut . Potem odstaw do ostygnięcia.


W tym czasie przygotuj krem ananasowy , którym udekorujesz babeczki. Wymieszaj wszystkie składniki w rondelku. Potem wrzuć to na kuchenkę na mały ogień i podgrzewaj , aż zacznie gęstnięć i na powierzchni pojawią się bąbelki. Będzie miało to konsystencję gęstego budyniu. Potem nakładaj jeszcze ciepły krem nożem na ostudzone babeczki .

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Kotlety ziemniaczano-marchwiowe, twarożek rzodkiewkowy, tofu-shake jagodowy - czyli garść przepisów prostych.

Niektórzy ludzie narzekają, że wrzucam tylko zbyt skomplikowane i pracochłonne potrawy, których przygotowanie ciągnie się latami. Nie przesadzajcie, godzina na przygotowanie wartosciowego i pozywnego obiadu to akurat! :) Ale muszę przyznać, że często kiedy gotuje to wyłączam w głowie wszystko, co opowiedzialne jest za poczucie czas i nie zauważam tego, że 3 godziny mijają jak kwadrans.

Dzisiaj
trzy propozycje
dla wszystkich zapracowanych, przeuczonych, nielubiących spędzania godzin w kuchni, leniwych, oszczędzających, głodnych i spragnionych.

***



Kotlety ziemniaczano-marchwiowe
  • 6 ugotowanych ziemniaków
  • 2 ugotowane marchewki
  • natka pietruszki, sól , pieprz, suszony czosnek
  • pół szkl. bułki tartej
  • 2 kopiaste łyżki mąki kukurydzianej
  • olej do smażenia
Ziemniaki i marchew przecisnąć przez praskę lub ugnieść na puree w garnku. Ja wykorzystałam takie z poprzedniego obiadu, ugotowane na parze. Połączyć z pozostałymi składnikami i smażyć ! Można je również wcisnąc do pity , dodać dowolne warzywa i podsmażone tofu i mamy ciekawy zestaw śniadaniowy bądź kolacyjny :)



Rzodkiewkowy twarożek z tofu
  • 1 opakowanie tofu salatkowego
  • pęczek rzodkiewek, pokrojonych w plasterki
  • łyżeczka koperku, szczypta pieprzu , trochę suszonego czosnku
  • 2 łyżki oliwy
  • 2 łyżki wody
Wszystko wymieszać i smarować kanapki, naleśniki, tosty,kotleciki.

Gęsty shake z mrożonych jagód na bazie tofu
  • 1/4 kostki tofu naturalnego
  • łyżka mrożonych jagód
  • szklanka dowolnego mleka roślinnego
  • łyżeczka cukru trzcinowego lub syropu z agawy
Już jakiś czas temu miałam wrzucić ten przepis, ale zdjęcie zginęło gdzieś w gąszczu rozmaitości na dysku. Jest banalnie prosty - wszystko zmiksować i gotowe.

piątek, 22 stycznia 2010

Banany w cieście na mleku kokosowym

Miałam nie jeść słodkiego ze względu na zęby. W sumie nie ogarniam, bo nieciekawy okres na takie stanowcze decyzje. Może druga połowa lutego.
Dodatkowo trzeba spożytkować nieziemskie ilości bananów przyniesionych ze śmietników. Niektóre mogą poleżeć, bo są jeszcze zielonawe(!) a inne w sam raz (większość idealnie żółta bez ciemnych plam! najlepsze banany jakie kiedykolwiek znaleźliśmy) na koktajle czy takie właśnie wynalazki jak ten poniżej.
Miałam zrobić zdjęcie ostatnich znalezisk i Wam pokazać, bo jeszcze nigdy nie przynieśliśmy warzyw i owoców w takim idealnym stanie. Ale mój chłopak już zabrał się za przetwarzanie podczas mojej nieobecności i po zdjęciu. Pozostaje mi tylko wymienić :
tacka cykorii,
duży melon,
3 kalafiory,
3 opakowania papryk pakowanych po sztuce w jednym kolorze,
ze 3 kg wymienionych bananów,
siatka ziemniaków,
jakieś 10 jabłek,
6 pęczków rzodkiewek,
2 białe rzodkwie,
kilka marchewek i porów z tacek od włoszczyzny.

Ostatnio też znaleźliśmy 3 opakowania baby szpinaku, który został wyrzucony na 3 dni przed upłynięciem daty ekspozycji. Co prawda niektóre listki były zgniecione, ale bez przesady.

Wyrzucaniu dobrego jedzenia mówimy stanowcze nie!

***



Wracając do przepisu :) Banany smaku kokosowego wprawdzie w tej potrawie nie mają- ale jeśli chcielibyście taki uzyskać to wystarczy dodać kilka łyżek wiorkow kokosowych. Użyłam mleka kokosowego z racji jego śmietanopodobnej konsystencji - w efekcie wyszło ciekawe gęste ciasto o delikatnym smaku.

Składniki
  • kilka dojrzałych bananów
  • 1,5 szkl. mąki tortowej
  • 2/3 szkl. mleka kokosowego
  • kilka łyżek wody
  • 2 łyżki syropu z agawy (zamiast cukru)

Banany obrać i przekroić na pół. Każdą połówkę jeszcze wzdłuż. Wymieszać składniki ciasta do uzyskania konsystencji racuchowej :) Musi być bardzo gęste, praktycznie trzeba oblepiać nim banany. W razie czego dolewać wody .

Przed podaniem polać melasą, syropem klonowym lub posypać cukrem pudrem. Ja swoją porcję zjadłam z tym smarowidłem :) Dodałam tym razem łyżeczkę kawy i też daje radę. Poza tym- polecam wyłuskać ciecierzycę po ugotowaniu . Sprawi to, że pasta będzie miała gładką konsystencję bez żadnych farfocli.

No i umarł mi blender znowu, więc znowu żałoba . Stopił się w środku podczas miksowania ciecierzycy . Szajs i tyle. Nie ma ktoś jakiegoś na zbyciu? :) Rozpoczynam poszukiwania na allegro .

***

I na zakończenie - kilka fot różnych przyniesionych śmietnikowych rzeczy.


Mieciutkie bułki. I wszystkie wegańskie, bo wiem skąd pochodzą i skład znam :)


Musztarda, tak. Wcześniej też przynosiliśmy koncentraty pomidorowe.


Imprezowy stuff! Serwetki, kubeczki, papilotki do muffinek.
Co prawda nie używam żadnej z tych rzeczy, ale a nuż się przydadzą podczas koncertowego cateringu :)



wtorek, 12 stycznia 2010

Naleśniki z amarantusem i pastą migdałową


W ramach nocnego kryzysu naukowego trzeba było jakoś odreagować i stwierdziłam, że uratuje nas tylko przypływ słodkiego . Nie miałam zbyt dużego pola do popisu i przejrzałam zapasy, ale efekt przerósł moje oczekiwania.
Miękkie naleśniki z fajnymi kuleczkami amarantusa i pastą z tartych migdałów i syropu klonowego sprawiły, że da się przeżyć wszystko. Nawet gdy uczysz się poglądów ojców kościoła na piękno i wszyscy pieprzą tak samo lub kiedy wypelniasz formularze o dotacje z UE i toniesz przy tabelach z jakimiś stopami procentowymi , aby dostać obsrane zaliczenie z przedmiotu.

Enjoy!

  • 2 szkl. mąki tortowej
  • pół szkl. mąki razowej typ 2000
  • pół szkl. ziaren amarantusa, moczonego przez godzinkę (miał się moczyć przez noc , aby uprzyjemnić śniadaniowe musli,ale potrzeba wskazała, że równie jadalny jest w ekspresowej wersji)
  • kilka kropel esencji waniliowej
  • 3 lyżki syropu z agawy (można osłodzić także cukrem)
  • 1,5 szkl. wody
Ciasto wymieszać porządnie łyżką, odstawić na parę minut i smażyć na patelni formując cienkie duże naleśniki.

Smarować pastą przygotowaną ze szklanki tartych migdałów ,połączonych 1/3 szklanki syropu klonowego.

Zdjęcie zrobiłam rano, bo specjalnie jednego przechowałam na śniadanie :)